Krótki przegląd Windows Phone 8 i porównanie do 7.5 Mango. Ostatnia szansa dla Nokii?

Windows Phone to system, który miał przynieść Nokii ogromny sukces. Wiele osób uważało już przed premierą tego systemu, że to niemożliwe. Teraz śmiało można powiedzieć że ci, którzy uważali Windowsa Phone 7 za totalną klapę, mieli choć trochę racji. Sama Nokia biła się w piersi prezentując wyniki sprzedaży swoich Lumii, bo były one dużo niższe niż oczekiwane w najgorszym wypadku. Wszyscy producenci wręcz zrezygnowali z Windowsa, skupiając się na Androidzie. Modele HTC, Samsunga czy LG z Windowsem razem można policzyć na palcach dwóch dłoni, przy czym im nowsze modele, tym jest ich mniej. LG nawet całkowicie wycofał się z Windowsa, gdyż przedstawiciele firmy uważają, że urządzenia z tym systemem nie są rentowne ze względu na nikłe zainteresowanie. Nokia postanowiła się sprzeciwić wszystkim, mniejszym lub większym graczom na rynku smartfonów, skupiając wszystkie swoje siły na telefonach z Windows Phone. Podjęto nawet bardzo radykalne kroki, takie jak całkowita rezygnacja z platformy Symbian oraz innych systemów, więc przekonanie o sukcesie telefonów Lumia od Nokii wśród zarządu tej firmy jest bardzo ogromne. Windows Phone jest mi dość obcym systemem, nawet nigdy nie brałem go na poważnie pod uwagę przy wyborze swojego smartfonu. Wcześniej napisałem artykuł o Windows Phone 7.5 z tej samej okazji, co teraz o Windows Phone 8, zatem zapraszam do przeczytania moich przemyśleń na temat najnowszego mobilnego systemu od Microsoftu, na podstawie testowania najnowszej Nokii Lumia 820.

We wstępie wspomniałem, że nigdy nie brałem pod uwagę telefonów opartych o mobilną platformę firmy Microsoft. Wiele osób może pomyśleć, ot, znalazł się fan Linuxa, który uważa, że produkty Microsoftu są do niczego. Tak nie jest. Nie wyobrażam sobie, abym miał korzystać z komputera, który nie działa w oparciu o system operacyjny Windows, a Windowsa 7 uważam za doskonałego, najlepszą edycję tego systemu w dziejach tej firmy. Co mnie odpychało od smartfonów z WP7? Przede wszystkim brak wielu aplikacji, z których codziennie korzystam, np. mobilne GG, które pojawiło się stosunkowo niedawno. Windows Phone 7.5 przypominał mi system, który jest prosty jak konstrukcja cepa – czyli lista aplikacji oraz pulpit z możliwością przypięcia tych najważniejszych… i nic poza tym. Oczywiście to nie oznacza, że owa prostota jest wadą – wręcz przeciwnie, na rynku mamy zalew androidowych propozycji, a Android nie jest prostym i wygodnym systemem dla osób, które raczkują w smartfonach. Zatem Windowsa uważałem za system prosty, nawet prostszy niż telefony dotykowe oparte o własną platformę producenta. Idealny dla osób, które chcą wskoczyć w erę smartfonów, ale boją się skomplikowanych urządzeń. To wszystko nadal podtrzymuję; telefony z Windowsem nadal uważam za najprostsze i najwygodniejsze w codziennym użytkowaniu. To są fakty, które zostały zweryfikowane przez różne sytuacje. Rok 2012 był pierwszym rokiem, w którym ciężko było można kupić prosty, klasyczny telefon, który nie odstawałby od dzisiejszych smartfonów. Wielu osobom poleciłem wkroczyć w świat Windowsa, póki co żadna z tych osób nie narzekała na to, by ich telefon był skomplikowany w obsłudze bądź musieli korzystać z rad innych osób, jak co ustawić.

Windows Phone 8 wizualnie niewiele różni się od poprzedniej wersji systemu. Jedyną różnicą jest oczywiście pulpit z kafelkami, które są po prostu różnej wielkości (to my decydujemy, jakiej wielkości kafelek sobie ustawimy), ale większych zmian nie uświadczymy. To zaleta. Telefony są proste, wygodne, czytelne i przyjemne w obsłudze. To w końcu kiedyś było domeną marki Nokia – wiele osób uważało, że telefony Nokii są najprostszymi urządzeniami w obsłudze, tutaj historia zatoczyła koła (mam na myśli Symbian, który był sporą odskocznią od prostoty – zwłaszcza w telefonach z dotykowym interfejsem). To zmiany wizualne. Ale co jeszcze się zmieniło? Na plus oczywiście pojawiła się spora lista aplikacji, na brak których mocno narzekałem. Jednak na tę chwilę nadal nie wszystko jest, a to co jest, to często jest płatne, co w przypadku Androida dostępne jest za darmo. Choćby popularna gra Angry Birds. Jakie są zatem zmiany negatywne? Takich nie ma, bo nowa wersja mobilnego systemu z okienkami to odświeżona i ulepszona wersja starego systemu.

Istotne zmiany polegają na usprawnieniu działania niektórych z opcji telefonu. Przede wszystkim, wreszcie (!) nie musimy instalować durnej aplikacji Zune do zgrania piosenek na telefon, czy też innych danych. To wielka zaleta, gdyż teraz podłączamy telefon do komputera i mamy dostęp do dysku pamięci telefonu bez żadnych ograniczeń. Jest jeszcze jedna istotna zmiana, która niestety nie została jeszcze do końca dopracowana. Otóż w Windows Phone 7.5 mogliśmy pomarzyć o przesłaniu plików przez moduł Bluetooth. W nowym Windowsie prześlemy muzykę czy zdjęcia przez ten moduł, ale jest pewien błąd w oprogramowaniu. Aby cokolwiek przesłać, musimy najpierw włączyć Bluetooth w ustawieniach, a następnie skorzystać z opcji udostępniania danego pliku. Gdy zapomnimy o włączeniu tego modułu, to nie pojawia się opcja udostępnienia danych przez BT – to dość spora wada. Wolałbym, aby ta opcja była, a po wybraniu jej telefon zadał nam pytanie, czy może włączyć moduł Bluetooth (lub włączył automatycznie na czas przesyłania danych). Następną rzeczą, która powinna ucieszyć sporą ilość osób to obsługą kart pamięci (wcześniejsze Lumie, jak i inne telefony z WP 7 nie posiadały slotów, gdyż system nie obsługiwał pamięci zewnętrznej). Zyskujemy tutaj nie tylko możliwość rozszerzenia, często skromnej ilości pamięci (np. Omnia M posiada tylko 4 GB pamięci, z czego część jest zarezerwowana), ale także łatwy sposób na przeniesienie sporej ilości plików w szybki i wygodny sposób.

To w sumie byłoby na tyle, jeśli mam porównać te dwa oba systemy. Teraz pora na kilka słów o stabilności i szybkości działania, która była zaletą starszych telefonów z Windows Phone. Telefon działa wyjątkowo szybko i stabilnie; nawet gdy w tle miałem uruchomione pobieranie aplikacji z Marketplace, przeglądarka wyświetlająca stronę, na której znajdowało się dużo obrazków i danych nawet na chwilę nie zwolnił. To jest ogromny plus telefonów z tym systemem, bo w przeciwieństwie do Androida, Windows nie wymaga do szybkiej i stabilnej pracy procesora dwurdzeniowego i ogromnej ilości pamięci RAM. To system prosty, lekki i mało zasobny, co już teraz zostało docenione przez fanów Windows Phone 7.

Nokia Lumia 820 to mój drugi telefon z systemem Windows Phone, którego miałem okazję używać nieco dłużej. Czy kupiłbym ten lub inny telefon z tym systemem? Na tę chwilę ciężko jest mi odpowiedzieć na te pytanie. Z jednej strony dostaję urządzenie, którego funkcjonalność nie odstaje mocno od innych propozycji z iOS lub Androidem, zaś czy odpowiadałaby mi taka prostota w smartfonie? Chyba nie. Cenię sobie proste telefony (głównie klasyczne), ale smartfon dla mnie to coś, co nie może być zbyt proste. To urządzenie, które poza wręcz nieograniczonymi możliwościami ma sprawić, że widzę, iż jest to telefon z systemem operacyjnym. Tutaj mam wrażenie, jakbym dostał telefon z najprostszym interfejsem, jakie tylko zostało stworzone. To ja, ale są też inne osoby, które boją się skomplikowanych urządzeń ale chciałyby, aby ich telefon oferował bardzo wygodny dostęp do Internetu, duży wyświetlacz, dobry aparat itd. Dla takich osób według mnie jest stworzony Windows, który urzeka swoją prostotą, ale wcale nie oferuje dużo gorszej funkcjonalności i możliwości smartfonu od podobnego modelu z innym OS.

Ostatnią kwestią, o którą muszę zahaczyć, pisząc ten artykuł, to oczywiście firma Nokia. Firma, która została skazana na „być albo nie być”  z Windowsem. To, co dalej będzie działo się z tym producentem zależy w większości od sukcesu mobilnej platformy Microsoftu, bo innej deski ratunkowej Nokia nie otrzyma poza oczywistą – sprzedaż marki Nokia innemu producentowi. Były już plotki o planach kupna Nokii przez chińskie firmy Huawei i Lenovo. Czym dla mnie jest Nokia na tę chwilę? Jeśli miałbym użyć jednego określenia, jest to najbardziej awaryjna firma produkująca telefony komórkowe. Miałem kontakt z wieloma telefonami tej firmy, które całkowicie odmówiły współpracy, albo posiadały drobne błędy w oprogramowaniu (np. Nokia Asha 203 wyświetlała cały czas wiadomości SMS jako nieprzeczytane), kończąc na testowanej Lumii 820, która ma ewidentne problemy z zasięgiem, wysyłaniem wiadomości SMS i przerywaniem rozmów, a także bateria w telefonie leży dość luźno. Czy producent, który ma największe doświadczenie w produkcji telefonów może wypuszczać na rynek tak niedopracowane telefony, często z wysokiej półki, w dodatku za te pieniądze? Dla mnie jest to niepojęte. Cóż, widać jak odbiło się przeniesienie większości modeli do Indii, natomiast ostatnie informacje o sprzedaży gmachu Nokii w Espoo (Finlandia) są dla mnie bardzo niebezpiecznym sygnałem. Gdy taka wielka korporacja sprzedaje swoją siedzibę – bądź co bądź – swoją wizytówkę, to sygnał, że źle się dzieje. Nokia wyrobiła mocną i cenioną markę, a w dzisiejszych, trudnych czasach – starają się żerować na klientach, sprzedając towary niskiej jakości po ekskluzywnych cenach. Nie jest to jedyny producent, który w dobie światowego kryzysu próbuje oszczędzać na czymś najgorszym – na jakości. Na przykład japońska firma Sony, niegdyś słynąca z najwyższej jakości telewizorów, ostatnio niezbyt przykłada się do swoich profuktów. Kolejną kwestią jest oczywiście skupienie się na jednym systemie operacyjnym, który niestety, nie może zagwarantować Nokii choćby małego sukcesu w sprzedaży smartfonów (większość osób, jak nie wszyscy, które nie mają zielonego pojęcia o telefonach, mając do wyboru smartfon z Anroidem lub Windowsem, na pewno wybiorą Androida – tzw. siła marketingu). To ewidentny błąd, którego żaden z producentów na rynku smartfonów nie popełnił. Zadam kolejny raz pytanie: co Nokii szkodziło, aby produkować choćby takie same telefony z dwóch wersjach: jedna z Androidem, druga z Windowsem? Gdyby podjęto tak prostą decyzję, sytuacja Nokii zupełnie inaczej wyglądałaby na rynku. Ostatnią kwestią są ceny, które są zdecydowanie zbyt wysokie. Czy Nokia planuje iść drogą Motoroli? Przypomnę, że Motorola próbowała ostatecznie się „podnieść”, wypuszczając telefony z klapką Gleam i Androidem, ale niestety się nie udało. Klapki z nowym logo Motoroli okazały się być bardzo awaryjnymi urządzeniami, zaś propozycje smartfonowe były zdecydowanie za drogie – i tutaj punkt, który łączy obie firmy. Nokia powinna skupić się także, aby wraz z premierą WP 8 ukazał się jakiś niskobudżetowy smartfon z tym systemem. Gdyby Nokia nie wypuściła taniego modelu 610 z WP 7, to dzisiaj sytuacja skandynawskiej marki byłaby zdecydowanie jeszcze bardziej dramatyczna. Czekamy zatem za Lumią 620…

Cóż, na tę chwilę osobiście liczę, że Nokia zostanie sprzedana komuś, kto naprawi nadszarpnięty wizerunek tej marki w oczach wielu klientów, a także zagwarantuje wiele nowych modeli z innymi systemami, np. Androidem. Tak, aby każdy mógł znaleźć w portfolio tego producenta idealny smartfon dla siebie.

Test telefonu Nokia Lumia 820 zostanie opublikowany w piątek, 28.12.2012 r.

Written by: Piotr Kowalik

No comments yet.

Leave Your Reply