Nexusów ostatnie podrygi

Zaprzestanie produkcji Nexusa 5 to jasny sygnał od Google’a – nowa generacja bardziej im się opłaca. Chcesz smartfon nieustępujący flagowcom w niższej od nich cenie? To żeś sobie wymyślił… nie tutaj. Źle trafiłeś, chłopcze. Xiaomi, Meizu… gdzieś w tamtą stronę.




Mam dziwne wrażenie, że Nexus 6 nie jest w tym wypadku wyjątkiem od reguły, a urządzeniem, które zapoczątkuje nowy trend. O ile trendem można nazwać odcinanie kuponów od dawnej popularności…

W przyrodzie nic nie ginie i przy różnicy około 800 zł (1700 zł – Nexus 5 16 GB podczas premiery, 2499 – Nexus 6) to się nigdzie magicznie nie rozchodzi ani nie znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Marża. Duża, ale nie kosmiczna – w końcu konkurencyjne urządzenia nie mogą być nie-wiadomo-jak tańsze.

Dodatkową marżą Google i Motorola dzielą się po równo, takie jest moje zdanie. Wątpię, by jedna strona zgodziła się na to, by całość zysków szła do tej drugiej strony.

Generalnie żaden Nexus – może poza generacją 4/tabletu 7 – nie był źródłem zarobku ani dla Google’a, ani dla producenta – czy to był LG, czy Samsung, czy ktokolwiek inny. Kiedyś, gdy był pierwszy Nexus One, linia Nexus miała za zadanie spopularyzować Androida i zaoferować porządną specyfikację w niskiej cenie. Dla typowych użytkowników – ale przede wszystkim dla tworzących aplikacje programistów. Reszta nakręciła się sama.

Misja została wykonana, więc teraz opcjonalnie przy okazji wysokiej marży – ale dalej konkurencyjnej cenie telefonu – można zwiększyć nieco dochody. I korzystając z tego, że szybkie aktualizacje + czysty Android (nie tak jak kiedyś, ale zawsze) wciąż są w cenie. Zawsze ktoś to kupi. Atrakcyjna cena – chyba najpoważniejszy argument – gdzieś zniknął, ale odbijemy to sobie.

Już mówiło się o tym wcześniej, ale działania Google’a są jasne: nie produkujemy Nexusa 5, niech ludzie kupują sobie 6kę. Droższą. Przynajmniej coś zyskamy.

nexuspodrygi_2

Przyszłość Androida to teraz dwa słowa: One oraz Wear.

Poligonem doświadczalnym będzie seria Android One. Tym, czym kiedyś był Nexus i… to naprawdę nie jest głupi pomysł.

Google tego nie ukrywa i na stronie dotyczącej tego projektu tak pisze. Tanie urządzenia z zawsze aktualnym systemem (do 2 lat…) przejmą rolę linii Nexus. Pomijam już fakt, że przystępne cenowo urządzenie, niekoniecznie flagowe, to szansa na… wyższą sprzedaż. O ile Google i producenci z nim stowarzyszeni zdecydują się na ekspansję z serią One. My dostarczamy zawsze aktualny (zawsze aktualny – w tańszych urządzeniach to jest przewaga) software, a producenci robią sprzęt. HTC, Lenovo, Asus, Acer i inni.

Taki trochę Nexus dla ubogich – ale nie gorszy. Średnia półka już jest dla wielu wystarczająca, a przy tym i bardzo popularna. Niby Androida nie trzeba już zbytnio reklamować, ale… każdy kickstarter zawsze się przyda.

O Android Wear nie muszę mówić chyba zbyt wiele.
Otwarty system, działający z wszystkimi urządzeniami ubieralnymi, a nie tylko błogosławionymi przez producenta (wiadomo kogo…). W sumie to taki osobny projekt Google’a. Drugi Android, jeśli chodzi o skalę przedsięwzięcia. Ani trochę bym się nie zdziwił, gdyby rozpowszechnił się tak samo, jak komórkowy/tabletowy Android. Android Wear może skrócić oczekiwanie na nadchodzącą (taa…) erę ‘wearables’ do minimum. Z taką sprzedażą i ilością urządzeń – od absolutnie low-endowych do flagowców – jaką ma teraz Android. Ile teraz jest modeli zegarków z Android Wear? Kilka. A może być kilkaset.

To są dwie potężne szanse, które Google może wykorzystać. I przy okazji odstawić konkurencję (iSystem, Windows?) daleeeeeeko już na starcie.

nexusow_podrygi_2

Mimo tego, że już jest coraz mniej argumentów do zakupu Nexusa, ta linia będzie istnieć.
Zawsze to jest jakiś buzz w mediach, okazja do zarobku, a także i… coś, co dalej istnieje w świadomości użytkowników. Nexus – a, te high-endy z czystym Androidem.

Nexus się nie skończył. Po prostu ta linia nie ma już tak dużego znaczenia i powodzenia jak jeszcze 2 lata temu. Jej rola jest marginalizowana, by zrobić miejsce dla czegoś innego.

Bo w to, że Google chce stać w miejscu, po prostu nie wierzę.





Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.

No comments yet.

Leave Your Reply