Test: Nokia X3-02 Touch and Type

Dążenie do ergonomii jest praktycznie tak stare, jak historia telefonów komórkowych. Między innymi to dało przewagę Nokii w czasach 3310 – żaden obecny wtedy na rynku telefon nie był tak prosty i intuicyjny w obsłudze. W czasach późniejszych, wraz z premierą iPhone w 2007 roku wzorcem ergonomii stała się obsługa za pomocą panelu dotykowego (duże znaczenie miał tam też system). Dzisiaj telefony dotykowe dominują na rynku, głównie ze względu na cenę, prostotę korzystania i zadowolenie większości klientów. Jednak pozostała spora grupa tradycjonalistów, dla których korzystanie z samego ekranu jest niedopuszczalne. Nokia postanowiła wyjść naprzeciw takim osobom, tworząc modele z serii Touch & Type. Jest to połączenie dotykowego ekranu i fizycznej klawiatury numerycznej. Do redakcji trafił model X3-02 – jak w jego wypadku sprawdza się połączenie tradycji z nowoczesnością? Zapraszam do lektury testu.

Przeznaczenie i grupa odbiorców

Dla kogo jest X3-02 Touch&Type? Jak już wyżej napisałem, między innymi dla tych, którzy nie chcą tracić wygody pisania SMSów i korzystania z telefonu, jednocześnie chcących podążać za nowoczesnością. Po prostu zwykły telefon o klasycznej budowie. X3-02 jest jednak skierowana głównie do młodzieży i maniaków muzyki, chcących posiadać nowoczesny, dobrze grający, a co najważniejsze – tani terminal. Cena nowego egzemplarza kształtuje się w okolicach 400-450 zł na portalach aukcyjnych.

Konkurencja w tym segmencie jest niewielka – modele „dotykowo-klawiaturowe” są na rynku tylko dwa – X3-02 oraz C3-01. Młodzież może wybrać także poprzednie muzyczne propozycje od Nokii (5130, 5530, itp.) lub telefony dotykowe od Samsunga – S5620 Monte, S5260 Star II bądź S5330 Wave 533.

Zestaw

Do testu otrzymałem zestaw, w którego składzie znalazły się:

  • Nokia X3 Touch and Type
  • Bateria Nokia BL-4S
  • Ładowarka podróżna Nokia AC-8
  • Stereofoniczny zestaw słuchawkowy Nokia WH-102
  • Instrukcja obsługi

I w takiej zawartości telefon jest też sprzedawany. Szybki rzut oka… nie ma kabla USB. Rozumiem, że telefon ma być tani, ale co to za problem dać jeden kabel w standardzie, podniesie to cenę o góra 20 zł. Bateria ma pojemność 860 mAh – jak na telefon z HSPA, 3G, dosyć sporym ekranem i WiFi w standardzie n jest to dla mnie co najmniej nieporozumieniem. Ładowarka zdecydowanie na plus. Jest wydajna (choć to może też zasługa małej pojemności baterii) – na naładowanie potrzeba góra 1,5 godziny. Zestaw słuchawkowy jest taki sam jak w modelu E5. Czytaj – mało wygodny, dosyć słabo grający – z wycofanym dźwiękiem i małą ilością szczegółów. Na szczęście telefon ma wyjście jack 3.5 mm. W tej cenie nie ma się czego za bardzo spodziewać – może tylko karty pamięci o rozsądnej pojemności – 2 GB na przykład.

Wygląd i wykonanie

Od pewnego czasu można na Nokię narzekać, można jej wszystko złego zarzucić, ale nie to, że są słabo wykonane. Ostatnie modele – w modelach high-endowych, E7 i N8, jak i w klasie średniej – E5 i C5 oraz niskiej – C3, C3-01 czy X3-02 właśnie – to wręcz wzór do naśladowania. Telefon wykonano z metalu (klapka baterii) i w przeważającej większości z plastiku, choć bardzo dobrej jakości, a spasowanie obu tych materiałów nie pozostawia nic do życzenia. Całość nie wywiera aż tak pozytywnego wrażenia jak metalowa w większości N8, obudowa jest jednak solidna i nieskrzypiąca.

Przedni panel zdominowany jest przez dotykowy 2,4” wyświetlacz o rozdzielczości 240×320 px (QVGA). Razem z otaczającą go sporej grubości obwódką o kolorze fortepianowej czerni zajmuje około 3/5 powierzchni przodu telefonu. Zarówno wyświetlacz, jak i otaczająca go ramka lubią się palcować – ale taka uroda korzystania z dotykowego ekranu. Panel dotykowy został wykonany w technologii rezystancyjnej (opor[ności]owej), przez co możemy go obsługiwać zarówno palcem, jak i rysikiem. Także zimą, w rękawiczkach obsługa nie będzie utrudniona. Tracimy jednak najczęściej szybę chroniącą ekran na rzecz plastiku, czułość ekranu także jest nieco gorsza – choć w wypadku X3-02 jest ona na dobrym poziomie, czuć jednak różnicę w porównaniu do ekranu pojemnościowego. Jasności wyświetlacza nie da się regulować, nie ma także – co dziwi – czujnika światła. Nad ekranem – tradycyjnie już, jak w wypadku fińskiego producenta – widzimy logo producenta, nad nim głośnik do rozmów. Na lewo od logo NOKIA znajduje się oznaczenie modelu (w tym wypadku X3), na prawo – czujnik zbliżeniowy. Pod ekranem powinien się znaleźć klawisz manipulacyjny (tzw. D-pad), jednak przez wykorzystanie dotykowego wyświetlacza jest on zbędny. Dzięki temu znalazło się miejsce na klawisze skrótów do wiadomości i odtwarzacza muzycznego oraz klawisza czerwonej i zielonej słuchawki. Poniżej rzędu przycisków funkcyjnych umiejscowiono klawiaturę numeryczną w układzie odmiennym od tradycyjnego – 12 przycisków w trzech, a nie czterech rzędach. Jest to tzw. chiński układ klawiatury. Układ klawiszy na początku przeszkadzał, na końcu testów zresztą też, choć trochę mniej. Kwestia przyzwyczajenia, aczkolwiek może ono trochę potrwać. Poza tym są praktycznie same zalety. Klawiatura jest wygodna, klawisze są odpowiednio wyprofilowane, o wyczuwalnym, choć niskim skoku. Poniżej przedniego boku znalazło się miejsce dla głośnika od muzyki. Powyżej zaś możemy zobaczyć wyjście jack 3.5 mm, port microUSB oraz złącze ładowania. Tył telefonu jest prosty – plastikowe ranty na górze i na dole, pośrodku metalowa klapka baterii. Dół plastikowego dolnego obszaru zajmuje napis „Nokia X3-02”. Na połączeniu plastikowej góry i klapki baterii umieszczono obiektyw aparatu fotograficznego i napis informujący o jego rozdzielczości „5.0 MP”. Zabrakło jednak autofocusa i lampy błyskowej, choćby LED. Lewy bok zawiera tylko jeden z zaczepów pokrywy baterii. Prawy zawiera drugi zaczep, klawisz regulacji głośności i przycisk szybkiego blokowania ekranu.

Telefon dostępny jest w 5 wersjach kolorystycznych. Do testów otrzymaliśmy wersję ciemnometaliczną. Są jeszcze warianty: niebieski, różowy, liliowy i biało-srebrny. Zwłaszcza trzy pierwsze określają grupę docelową X3-02.

Interfejs

Dotykowe telefony często zabija ergonomia korzystania z nich (a raczej tej ergonomii brak). S40 6 edycji został więc odpowiednio zoptymalizowany pod ekran dotykowy. Przede wszystkim chodzi o różnego rodzaju belki bądź ikony, które są odpowiednio duże, by trafianie w nie nie nastręczało trudności. Cieszą takie smaczki jak budzik z dużymi cyframi – nastawiając go, po prostu te cyfry przewijamy. I to się Nokii udało. Nowa filozofia sterowania jest bardzo przyjazna dla użytkownika, dodatkowo pozostawiono legendarne już dla S40 stabilność, szybkość oraz prostotę obsługi. Aż chce się z tego telefonu korzystać. Oprogramowanie jest stabilne, dojrzałe i bez błędów.

Możliwości personalizacji są całkiem duże, jak na telefon bez systemu z niższej półki. Na dzień dobry możemy sobie wybrać widok ekranu głównego – z różnymi belkami skrótów lub klasyczny, z datą, godziną i informacją o sieci. Jako zwolennik minimalizmu, wybrałem tą drugą opcję. Na dole mamy belkę z trzema opcjami: „Idź do” – czyli tabela 9 skrótów, które można dowolnie ustawiać, oraz ustawień ekranu głównego oraz personalizacji widoku, „Menu” oraz „Kontakty”. Menu jest domyślnie siatką 8 bądź 9 ikon – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby widok przełączyć w listę. Wygląd ekranu głównego oraz menu możemy także zmienić motywami – w tym również tymi pobranymi ze Sklepu Ovi, do którego mamy dostęp z poziomu menu. Warto wyróżnić dużą ilość preinstalowanego oprogramowania. W standardzie dostajemy Operę Mini, dwa konwertery, aplikację do obsługi Facebooka i Twittera oraz Shazam. Bazę tą możemy poszerzyć, wchodząc do Sklepu Ovi – niestety jego oferta jest bardzo skromna. Ogranicza się głównie do motywów oraz dzwonków. Typowych aplikacji użytkowych, w tym także gier, jest jak na lekarstwo.

* – radio internetowe widoczne na zrzucie nie jest dostępne w standardzie, zostało ono dograne ze Sklepu Ovi

Wiadomości oraz połączenia

Korzystanie z funkcji komunikacyjnych w telefonie komórkowym jeszcze nigdy nie było tak wygodne – to zasługa wielu rzeczy, przede wszystkim dopracowanego interfejsu, połączeniu dotyku i klawiatury. Duża też zasługa rozwiązań fińskiego producenta – z racji korzystania z dotykowego ekranu można je było radykalnie zmienić. Zmiany są niewielkie – i bardzo dobrze, bo telefony z S40 są wzorem wygodnego korzystania z… po prostu telefonu, czyli dzwonienia i SMSów.

Wiadomości możemy układać w czaty (albo jak to Nokia nazywa – Rozmowy) według rozmówców. Po wejściu w konwersację z każdym rozmówcą widzimy chronologicznie poukładane wiadomości przedstawione w „dymkach”. Nie ma jednak problemów, by w każdej chwili przełączyć się na tradycyjny widok (Widok Skrzynki Odbiorczej). Są również foldery kopii roboczych oraz skrzynki nadawczej. Stosunkowo prosta książka telefoniczna umożliwia szybkie wyświetlanie i przeglądanie odbiorców. Po wybraniu każdego kontaktu ukazuje nam się kilka możliwości – wysłanie wiadomości bądź połączenie z danym kontaktem. Możemy również wysłać wizytówkę z jego numerem lub z poziomu książki przejrzeć rozmowy z konkretną osobą. Kontakty możemy również układać w grupy, a także synchronizować z serwerem Ovi. Rejestr zaś to klasa sama dla siebie – ze świecą szukać gdzie indziej (w tej klasie cenowej i możliwości) tak rozbudowanego i wygodnego rejestru. Oprócz podstawowych opcji (nieodebrane połączenia, wybierane numery, wszystkie połączenia, odebrane), do Rejestru przeniesiono również liczniki czasu połączeń głosowych tradycyjnych, przez Internet (!) oraz danych pakietowych, a także również ilość przesłanych megabajtów. Możemy też podejrzeć odbiorców wiadomości bądź za jednym zamachem wyczyścić wszystkie rejestry.

X3-02 oferuje bardzo dobrą jakość i dostateczną głośność rozmów. Jakość możemy dodatkowo polepszyć, włączając funkcję „Czystość głosu” podczas rozmowy. Rozmówcę i bez tej funkcji słychać czysto i odpowiednio głośno. Według mnie jest to poziom, który powinien wystarczyć każdemu.

Muzyka

Wedle założeń producenta to właśnie dźwięk ma być najmocniejszą stroną X3-02, umieszczonej w Xseries, czyli telefonach muzycznych. Pozornie nie świadczy o tym dostępne oprogramowanie – nie różni się niczym od innych telefonów z systemem S40 6 edycji. W menu Muzyka znajdują się dwie pozycje – Moja muzyka i Radio. Pierwsza to właśnie podstawowy odtwarzacz muzyczny, kontynuujący Nokiowe tradycje. Dostajemy znany od dawna widok muzyki podzielonej na teraz odtwarzane, wszystkie utwory i klasyfikacje: po artystach, albumach oraz playlisty. Aplikacja wyświetla również okładki płyt – w tle interfejsu aktualnie odtwarzanego utworu. Odtwarzacz możemy także uruchomić, naciskając sprzętowy klawisz skrótu. Wtedy uruchomi się nam ostatnio odtwarzana piosenka, możemy także przeskoczyć do następnej i poprzedniej (o ile nie ustawiliśmy odtwarzacza na powtarzanie jednego utworu, bo nic więcej z tego poziomu nie da się zrobić). Dobry wizerunek psują słuchawki WH-102 dołączone do zestawu. Wypowiedziałem się o nich przy okazji opisywania akcesoriów. Wystarczy jednak wymienić je na inny model (w moim wypadku WH-205 i Panasonic HJE-120), żeby dźwięk nagle stał się głośny, bardzo dynamiczny i przyjemny dla ucha. Łatwo to uczynić – wystarczą każde inne słuchawki na minijacka 3.5 mm. Dynamika dźwięku to pierwsze co rzuca się w oczy (a raczej w uszy), na drugim planie jest dobry, choć średnio „pneumatyczny” bas, czyste tony średnie i porządnie odwzorowana góra. Dodatkowo dźwięk jest stosunkowo głośny, aczkolwiek całościowo X3-02 plasuje się za swoim uboższym krewniakiem z Xseries – X2. Nie oznacza to jednak, że jest źle, wręcz przeciwnie. Jednym słowem – nie ma na co narzekać.

Inaczej sprawa ma się z głośnikiem. Jest bardzo głośny, ale jakość pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Dźwięk jest niesamowicie płaski – zamiast muzyki słyszymy czasem szum. Przy maksymalnej głośności wiele utworów rockowych potrafi nieprzyjemnie charczeć. Radio wbudowane w telefon posiada funkcję RDS. Działa ono tylko ze słuchawkami – w przeciwieństwie do X2. Odbiór fal nie odbiega w tym wypadku od konkurencji – X3-02 oferuje bardzo dobry poziom, zwłaszcza w dziedzinie stabilności odbioru.

Aparat i wideo

X3-02 została wyposażona w aparat o rozdzielczości 5 Mpx. Dostał on technologię EdoF, mającą zastępować autofocusa. To rozwiązanie ma na celu obniżyć koszty produkcji telefonów – dlatego E7 kosztowała w momencie premiery 2399 zł, a nie więcej. Pomijając dyskusję o polityce Nokii, przejdźmy do spraw praktycznych. A z nimi jest różnie.

Menu aparatu jest proste i intuicyjne. Suwak zoomu jest dostępny prosto z poziomu podglądu. Na dole ekranu są trzy ikony. Lewa daje dostęp do opcji, prawa służy do wyjścia z aplikacji. Środkową wykonuje się zdjęcia… i jest to niestety jedyny wariant, albowiem nie ma ani fizycznego spustu aparatu, ani nie da się zrobić zdjęcia przyciskiem. Zdjęcia umieszczone są w całkiem przyzwoitej i szybko działającej (pomijając pierwsze ładowanie się) zdjęć.

Jakość zdjęć, nawet w dzień, jest niestety na niskim poziomie. O ile kolory są nawet dobrze odwzorowane, to kadr jest lekko zamglony i rozmyty, a detali nie ma praktycznie w ogóle. Dodatkowo praca pod światło również nie jest jego najmocniejszą stroną. Przeostrzenia krawędzi są zazwyczaj trzymane w ryzach, chyba że mówimy o specyficznych warunkach (mały tekst na całkowicie białym tle). Winietowania praktycznie nie ma. W dalszym ciągu nie ma mowy o dobrej jakości. Układając telefony od najlepszego do najgorszego pod tym względem, najpierw umieszczam Nokię N8, następnie HTC Legend, potem Nokię X2, za nią E5 (z powodu niezłej liczby detali, choć okraszonych dużymi szumami), na samym końcu X3-02. Wideo jest nagrywane – wbrew niektórym specyfikacjom – w rozdzielczości VGA (640×480 px), ale w płynności zaledwie 20 fps. To zbyt mało i psuje cały efekt – gdyby liczba sięgnęła 25 bądź 30 fps, mówilibyśmy wtedy o całkiem dobrej, a mając na uwadze cenę telefonu o nawet bardzo dobrej jakości. Niestety, jest inaczej.

Przykładowe zdjęcia:



Internet

Korzystanie z Internetu to znak naszych czasów – i to niezależnie, czy telefon ma system czy nie, czy kosztuje 300 zł, czy 3000 zł. Praktycznie każdy telefon posiada standardy transmisji danych – najczęściej im niższa półka, tym one są wolniejsze. W wypadku X3-02 są one zaskakująco szybkie – w tej klasie cenowej nie zdarza się pełne HSPA (10,2 Mbps) i WiFi w standardzie n, zwłaszcza jeśli chodzi o klasyczny (choć nie do końca) telefon. Jak to jednak wielokrotnie podkreślałem, szybka transmisja może zostać zniszczona wolną przeglądarką. I tak tu właśnie jest – jak w praktycznie wszystkich urządzeniach. Rozwiązanie cały czas jest tylko jedno – Opera. Tylko że i tutaj to rozwiązanie czasem się nie sprawdza. Jest preinstalowana – to plus. Problemem jest czasem trafienie palcem w małe odnośniki bądź brak pamięci i przymusowe wyłączenie. Wciąż jednak mówimy o dużym przeskoku względem starej, nieefektywnej standardowej aplikacji.

Bateria

860 mAh – tyle wynosi pojemność baterii dołączonej do X3-02. Jeśli ilość funkcji zwiększa się, a pojemność baterii stoi w miejscu, to coś musi być nie tak. Ta sama bateria dołączona jest do Nokii X2, którą w teście zganiłem za słabą baterię. Tyle że ona nie posiada ani 3G, ani HSPA, ani WiFi, wyświetlacz także jest mniejszy, w dodatku niedotykowy… Telefon radzi sobie delikatnie mówiąc, średnio. Najdłuższy czas pracy baterii osiągnięty przeze mnie to 2,5 dnia – tyle że w tym czasie słuchałem około 30 minut na słuchawkach muzyki, rozmawiałem przez około 20 minut i mniej więcej 30 minut korzystałem z Internetu. Najczęściej baterię ładowałem pod koniec dnia – z zastrzeżeniem, iż dużo korzystałem z Internetu w komórce – więcej niż 1 godzinę. Czasami zdarzały się sesje danych krótsze, ale ten czas był nadrabiany przez rozmowy. Ogółem rzecz biorąc – jak na tą pojemność wynik jest dobry, ale cały czas niezadowalający. Zadowala wskaźnik ładowania, który jest dokładny (4-stopniowy) i przewidywalny. Działają też takie dodatki, jak wyłączanie kamery po pewnym czasie, gdy z niej nie korzystamy.

Podsumowanie

Biznes musi się kręcić – dlatego nie ma telefonu idealnego. Wady C3-01, które odpychają od jej zakupu, w X3-02 są uzupełnione, tylko dochodzą poprzednie, których brak u C3… i koło się zamyka. Brawa należą się Nokii za pomysł i za interfejs – połączenie tradycji i nowoczesności jest niesamowicie wygodne, szybkie i stabilne. S40 został odpowiednio podrasowany, by obsługa palcem bądź rysikiem nie nastręczała kłopotów. Podobnie muzycznie – jak na serię X przystało – jest bardzo dobrze (o ile słuchamy przez słuchawki).

„Chwila, chwila – a sprawy najważniejsze? Bateria, klawiatura?” – odezwą się wspomniani na samym początku tradycjonaliści. Muszę ich zmartwić, że w tej materii jest źle – bateria nie starcza na więcej niż 2,5 dnia użytkowania, niezależnie od jego stopnia, klawiatura jest wygodna, ale układ potrafi popsuć całą przyjemność korzystania z niej. Reasumując: czy warto? Do muzyki – tak. Dla prostej obsługi – tak. Do komunikacji – średnio. Do czegoś innego? Nie.

Zalety:

  • solidne wykonanie i bardzo kompaktowe rozmiary
  • genialnie zaprojektowany interfejs
  • atrakcyjne wzornictwo
  • bardzo dobra jakość muzyki na słuchawkach
  • spory zasób aplikacji dodatkowych
  • wysoka jakość rozmów
  • prosta i intucyjna obsługa
  • stosunkowo niska cena
  • WiFi i HSPA
  • ujednolicone złącza – jack 3.5 mm, micro-USB
  • szybkie blokowanie ekranu przyciskiem
  • błyskawiczne ładowanie

Wady:

  • źle zaprojektowana klawiatura
  • niskiej jakości głośnik od muzyki
  • lichy aparat fotograficzny, dodatkowo okrojony z AF i lampy
  • słaba bateria
  • ubogi zestaw sprzedażowy
  • brak sprzętowego przycisku do zdjęć
  • brak możliwości regulowania jasności ekranu
  • wolna przeglądarka internetowa
  • niekiedy lubi się grzać

 

Autor: Jakub Stypułkowski (Oscypek)

Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.

7 Comments Added

Join Discussion
  1. bartek 01-07-2011 |
    Kolejny test, widzę że piszecie coraz więcej, to super. Jest co poczytać
  2. Piotr Kowalik 01-07-2011 |
    Bartek: Na dniach kolejne testy, tym razem będzie coś z Androidem i bardziej klasycznego ;)
  3. Paweł 05-07-2011 |
    a ja powiem tak mam podobny tylko nokie c3-01 nie całe 2 tygodnie wczoraj tel poszedł do naprawy h,m baterie sformatowałem według instrukcji niesety trzymała 1 dzien do d.. mało tego tel zaczoł się sam wyłączać nie wiem sam dlaczego bo u mnie telefony sa tylko do dzwonienia a nie do zabawy ani razu nie spadł a tu taki zonk hm nie podoba mi sie to ostatnio mam pecha do telefonów w plusie co zmieniam tel jakis musi isc do naprawy bo co nowy wezme lepsse wypusty to pują sie PS przepraszam za błedy pisaęłm to o 00,47 po pracy
  4. Piotr Kowalik 06-07-2011 |
    Paweł: Ponieważ "pierwsze" C3-01 z Plusa miały wady fabryczne i wymienią Ci baterię lub płytę główną. Nie martw się :)
  5. Kuba 01-11-2011 |
    Paweł: nie żeby coś ale widać godzine twojego wpisu więc jak masz sie tłumaczyć tak to lepiej nie tłumacz;) a co do telefonu to może być ciekawy
  6. Jakub Stypułkowski 02-11-2011 |
    Imienniku ;-) Telefon niewątpliwie jest innowacyjny i ciekawy. Moim skromnym zdaniem lepszy od C3-01 - zdjęcia na takim samym poziomie, muzyka dużo lepsza, do klawiatury da się przyzwyczaić, ta w C3-01 jest dosyć niewygodna "na starcie". Tylko ciut lepsza bateria w C3-01jest.
  7. kasiaq 30-06-2012 |
    zgadzam się z wadami opisanymi tego modelu potrafi się przegrzewać i na dokładke ekran dotykowy też nawala w moim nie działa prawy dolny róg mam go już rok .

Leave Your Reply