Test telefonu: Huawei Ascend P1

Huawei Ascend P1 to drugi testowany przeze mnie telefon chińskiego giganta. Pierwszy kontakt z telefonem tej marki zdecydowanie zachęcił mnie do sprawdzenia kolejnych modeli. Także zmiana strategii producenta (produkowanie telefonów wysokiej jakości, niekoniecznie po atrakcyjnej cenie) zdecydowanie przekonała mnie do przychylnego patrzenia na telefony Huawei do tego stopnia, że stojąc przy wyborze smartfona dla siebie, bez większego kręcenia nosem kupiłbym smartfona tej firmy. Czy nowy model Ascend P1 jest dobrą propozycją nowego gracza na rynku, która może zwrócić uwagę osoby szukające telefonu z wysokiej półki? Czy P1 może konkurować z doskonale przyjętymi propozycjami silnych graczy na rynku, np. z serią Galaxy Samsunga? Zapraszam do lektury testu.

 

Co w pudełku? Oto zestaw:

  •  Telefon Huawei Ascend P1
  • Zestaw słuchawkowy
  • Zasilacz
  • Przewód USB
  • Dokumenty

Przede wszystkim, w zestawie zabrakło karty pamięci oraz… baterii. Bateria, jak łatwo się domyślić, jest niewymienna. Zestaw jest skromny, zwłaszcza patrząc na to, że jest to telefon z wysokiej półki. Natomiast nie odbiega on od tych z low-endowych modeli, gdzie czasem można znaleźć kartę pamięci. Brak karty pamięci na pewno rekompensuje dość spora ilość pamięci wbudowanej (4 GB). W pudełku testowanego telefonu znalazłem kilka króciutkich książeczek – niestety wszystkie z nich były w języku chińskim (zapewne zestaw sprzedażowy przeznaczony na rynek polski będzie wyposażony w książeczki przetłumaczone na język polski).

 Obudowa

Huawei P1 zaskakuje swoimi gabarytami. Na przykład LG Swift L7, który oferuje tą samą przekątną ekranu co testowany P1, ale Huawei posiada inne proporcje ekranu, co wpływa na jego mniejsze wymiary. P1 jest zdecydowanie węższy i minimalnie dłuższy, przez co niektórym osobom (zwłaszcza tym, którzy nie chcą ogromnego telefonu) przypadnie do gustu wielkość obudowy. Podobnie będzie z wagą urządzenia, która wynosi zaledwie 110 g – z racji tego, że mamy tutaj do czynienia z plastikową obudową, telefon jest naprawdę leciutki. Testowy egzemplarz przyjechał do mnie w kolorze czarno-białym (przód czarny, tył biały), co do tej pory nie było zbyt często zauważane w telefonach, a na pewno takie rozwiązanie jest modne i ciekawie się prezentuje. Jakość użytych materiałów (a są to: plastik oraz szkło Gorilla Glass) jest doskonała. Plastiki są bardzo przyjemne w dotyku, nie wyglądają tandetnie (czego nie można powiedzieć o niektórych modelach czołowych producentów) i są perfekcyjnie spasowane. Z racji tego, że telefon jest nierozbieralny (nie można zdjąć tylnej pokrywy) możemy zapomnieć o tym, że po pewnym czasie jakiś element obudowy będzie odstawał czy powodował trzeszczenie przy nawet mocnym ściskaniu urządzenia w dłoni (tutaj mam na myśli obudowę telefonu Sony Xperia S, ponieważ mimo że nie można wyciągnąć akumulatora z telefonu – została zastosowana tylna pokrywa na całej tylnej powierzchni, co jest dla mnie niezrozumiałe).

Skupię się teraz na tym, co widać na obudowie. Z przodu znajdziemy, poza głośniczkiem do prowadzenia rozmów telefonicznych i wyświetlaczem, diodkę powiadomień (ukryta pod kratką głośniczka), przedni aparat 1,3 Mpx oraz na dole trzy dotykowe przyciski funkcyjne (działanie ich nie nastręcza problemów, co niestety po testach Xperii S nie jest dla mnie takie oczywiste).

Tylny panel mieści aparat, który bardzo mocno wystaje z obudowy. Na szczęście szkiełko chroniące matrycę aparatu zostało nieco wgłębione, przez co możemy zapomnieć o szybkim zarysowaniu go poprzez odkładanie telefonu na stole (Huawei wpadł na taki tani i genialny pomysł, a Apple rozwiązał ten problem poprzez zastosowanie szafirowego szkiełka 😉 ). Na dole znajdziemy głośnik, który również jest na wypukleniu obudowy. Oferuje on naprawdę dobrej jakości dźwięk.

Przyciski fizyczne znalazły się po bokach obudowy, i są to odpowiednio: po lewej stronie klawisze regulacji głośności oraz po przeciwnej – przycisk power (służący do uruchamiania oraz blokowania urządzenia).

  

Wyświetlacz i wprowadzanie tekstu

Przyznam szczerze, że nie lubię wyświetlaczy wykonanych w technologii AMOLED (wyjątkiem jest tutaj Super AMOLED Plus, który znajdziemy w Samsungu Galaxy S2). Huawei zastosowało w modelu P1 ekran o przekątnej 4,3”, wyświetlający obrazy w rozdzielczości 540 x 960, w technologii Super AMOLED. Całość jest zabezpieczona szkłem Gorilla Glass, więc zapowiada się obiecująco. Zaletami tego ekranu jest na pewno wysoka czytelność w słońcu, ma bardzo soczyste kolory i doskonale kąty widzenia.

Są też wady takiego wyświetlacza. Najbardziej boli mnie fakt obecności matrycy PenTile, o której można było poczytać w moich poprzednich testach (mam na myśli przede wszystkim Nokię N9). Oczywiście technologia ta powoduje, że realnie mamy do czynienia z rozdzielczością wyświetlacza aż o połowę mniejszą, przez co widać piksele na ekranie, a również na białym tle widać minimalne, czarne kropeczki, co naprawdę psuje jakość wyświetlanego obrazu… Takie ekrany królowały w wielu topowych smartfonach Samsunga (Galaxy S oraz Galaxy S3 – niestety, nie rozumiem tej polityki). Mam nadzieję, że Huawei więcej nie będzie stosował takich ekranów. Jak dla mnie, ekrany Super AMOLED mają zbyt mocno nasycone kolory. Ja nie lubię takich ekranów, a ostatnio staję się coraz bardziej wymagający w tej kwestii, więc niestety traktuję to jako dużą wadę nowego smartfona. Powiem nawet więcej, w moim LG Swift L7 obraz jest znacznie przyjemniejszy w odbiorze oraz nie widać pikseli, co niestety jest dość uciążliwe w P1 podczas pierwszych dni użytkowania. Mimo wszystko, zapewne większość osób będzie zachwycona wyświetlaczem w P1 (za sprawą ostrych kolorów oraz kątów widzenia, które robią piorunujące wrażenie). Jest to kwestia przyzwyczajenia wzroku do takiego wyświetlacza, mnie to zajęło około pięć dni.

Pisanie wiadomości na tym telefonie należy do przyjemnych czynności. Klawisze są duże, bardzo łatwo jest trafić w odpowiedni przycisk w pionowym układzie, a także dobrze spełnia swoje zadanie poprawianie błędów.

System Android ICS oraz nakładka Huawei

Huawei P1 pracuje pod kontrolą systemu Android w wersji 4.0.3. Jest to aktualny system, ponieważ na tę chwilę najnowszy, nadal ze znikomą popularnością Android 4.1 jeszcze nie został rozpowszechniony. Nakładka systemowa od Huawei już od pierwszej chwili dostała u mnie miano przemyślanej, ponieważ producent sprawił, że menu i całe wnętrze telefonu utrzymane jest w ciemnej kolorystyce, co zostało zapewne zrobione ze względu na wyświetlacz SuperAMOLED (kolor czarny jest przez taki wyświetlacz idealnie odwzorowany, co umożliwia w pełni wykorzystać potencjał tej technologii). Również pochwalić muszę to, że z pozycji ustawień możemy wybrać, jak ma wyglądać pulpit. Mamy do wyboru „czystego” Androida, Bryzę 2D oraz Bryzę 3D. Android 4.0 jest bardzo ładny, ale również nakładka Huawei jest elegancka, prosta i bardzo szybka. Mając P1 w kieszeni możemy być pewni, że telefon bez powodu nam się nie zawiesi, nie będzie się restartował, oraz będzie pracował bardzo stabilnie i szybko. Od strony technicznej mamy bardzo dobre parametry. Zastosowano tutaj bardzo wydajny procesor Dual-Core 1.5 GHz Cortex-A9, równie wydajną grafikę PowerVR SGX540 oraz 1 GB pamięci RAM, co przekłada się na bardzo szybkie i sprawne działanie telefonu w każdych warunkach.

Połączenia

Jakość połączeń telefonicznych zasługuje na ocenę pozytywną, ponieważ dźwięk jest dobrej jakości, choć nie do końca głośny. O ile rozmowa przez z P1 w cichym otoczeniu (np. w domu) nie nastręcza problemów, o tyle rozmowa na ulicy dużego miasta, w którym jest hałas, nie jest zbyt komfortowa. Nieporównywalnie lepiej radził sobie tutaj Huawei Honor. Muszę przyznać, że P1 mimo wszystko jest ponadprzeciętny, lecz ja wymagam bardzo dużo w kwestii jakości połączeń. Książka telefoniczna jest typowa dla telefonów z Androidem, natomiast funkcja Smart Dial bardzo pomaga w szybkim wybieraniu numerów, które zostały wcześniej zapisane w pamięci telefonu.

Łączność

W tym miejscu skupię się na przedstawieniu modułów tego smartfona, których jest dość sporo. Natomiast jeśli chodzi o przeglądarkę, to tradycyjnie dla telefonów z systemem Android – działa ona bardzo dobrze. Otóż, P1 oferuje moduł WiFi w wersji b/g/n (co chyba nikogo nie dziwi), Bluetooth 3.0, DLNA oraz HSPA+ (21,6/5,76 Mbps), co ucieszy osoby, które lubią przeglądać Internet przez sieć komórkową. Zabrakło modułu NFC, który to zaczyna pojawiać się w coraz tańszych telefonach (głównie ta technologia króluje u Nokii, która wypuściła niedawno nawet budżetowego smartfona z NFC). Dziwi mnie nieco brak takiego modułu w telefonie z wysokiej półki, który dopiero wchodzi na rynek.

Bateria

Ogniwo zasilające Huawei P1 to wbudowana na stałe bateria o pojemności 1670 mAh, wykonana w nieznanej technologii. Producent podaje, że jest to ogniwo litowo-jonowe, natomiast aplikacja do zarządzania baterią (pobrana z Google Play) pokazuje, że jest to ogniwo litowo-polimerowe. Pojemność baterii nie zaskakuje, ale trzeba pamiętać, że jest to najcieńszy telefon dostępny na rynku… Mimo wszystko, bardzo ciężko jest doprowadzić do sytuacji, żeby telefon nie wytrzymał standardowego „od rana do późnego wieczora”. Przy intensywnym użytkowaniu wieczorem bateria wskazywała stan około 30%, natomiast gdy ograniczyłem się do częstego wysyłania wiadomości SMS telefon wytrzymał ponad dwie bite doby, więc prawie 3 dni. Wynik pracy na baterii oceniam jako bardzo dobry, ponieważ mam na uwadze to, że P1 ma zaledwie 7,7 mm grubości, a niektóre telefony z Androidem potrafiły rozpaczliwie wołać o ładowarkę znacznie częściej.

Muzyka

Odtwarzacz plików MP3 ma bardzo przyjazny i prosty w obsłudze interfejs. Najbardziej spodobała mi się opcja usuwania piosenek z pamięci za pomocą menu odtwarzacza oraz odtwarzanie z wybranych folderów, podobnie jak w LG L7. Jakość dźwięku na standardowych słuchawkach jest co najwyżej przeciętna. Aby w pełni wykorzystać możliwości P1, zdecydowanie polecam używanie znacznie lepszych słuchawek (ja testowałem odtwarzacz przy użyciu słuchawek Sennheiser HD202). Huawei wyposażył ten model w opcję poprawy dźwięku Dolby Mobile 3.0 Plus, co działa podobnie do korektora dźwięku.

Radio FM odtwarzane jest przez równie prostą aplikację. Mówiąc krótki, jakość dźwięku jest bardzo dobra, natomiast aplikacja ma jedną wadę oraz jedną zaletę na tle konkurencji. Wada to brak obsługi RDS, natomiast zaleta to niewątpliwie doskonały odbiór stacji o bardzo słabym zasięgu (w Poznaniu udało mi się odbierać stacje nadawane przez RTCN w Koninie, czego na innych telefonach nie osiągnąłbym).

Aparat

Huawei P1 posiada dwa aparaty. Przedni oferuje rozdzielczość 1,3 Mpix oraz tylny 8,0 Mpix. Są to spore wartości, ale jak wiadomo, ilość megapikseli nie przekłada się na jakość zdjęć. W tym przypadku jest inaczej. Zdjęcia są bardzo dobrej jakości, patrząc że, to nadal jest telefon komórkowy. Zastrzeżenia mam jedynie przy odwzorowaniu bardzo intensywnych barw (np. różowe bądź czerwone kwiaty na ciemnozielonym tle), które nie są zbyt ostre. Zabrakło również fizycznego przycisku służącego do robienia zdjęć, co niestety jest powszechne w telefonach z Androidem (jedynie pamięta o tym Sony, który konsekwentnie montuje taki guzik na obudowie swoich urządzeń). Jeśli mam porównać jakość zdjęć do Samsunga Galaxy S2, to testowany Samsung oferuje nieco lepszą jakość. Mimo wszystko, jak na aparat w telefonie, można ocenić go jak najbardziej pozytywnie, ponieważ bardzo szybko robi zdjęcia, zapisuje je również szybko pomimo dużej rozdzielczości, a także doskonale sprawuje się opcja Autofocus. Pochwalę również podwójną diodę LED, która bardzo dobrze oświetla fotografowane obiekty. Mając P1 w swojej kieszeni, nie musimy brać aparatu na wycieczki, gdyż Huawei zastąpi nam prosty aparat cyfrowy.




Kamera

Telefon pozwala na rejestrację ruchomych obrazów w rozdzielczości Full HD (1080p, czyli 1920 x 1080 pikseli) przy 30 klatkach na sekundę. Tak jak w przypadku zdjęć, podczas nagrywania filmów w ciemnych miejscach, możemy rozjaśnić kadry podwójną diodą LED. Od strony technicznej, nie można chcieć niczego więcej. W rzeczywistości nagrywane wideo jest płynne, obraz jest dobrej jakości i nie ma żadnych powodów do narzekań.

Podsumowanie

Huawei Ascend P1 to dobra propozycja dla osób, których znudziły już jednakowe telefony Samsunga, a szukają ciekawej alternatywy dla obecnych na naszym rynku producentów. Huawei wytrwale dąży do realizacji swojego celu, czyli robi telefony najwyższej jakości i konkuruje właśnie tą jakością, a nie sprzedaje miliony tandetnych i tanich telefonów. Pierwszym telefonem tej marki, którego miałem przyjemność testować, był Huawei Honor, który wymusił we mnie zmianę podejścia do firmy Huawei. Ta firma dotychczas kojarzyła mi się z taniością i.. tandetą. Teraz moje podejście do tego producenta bardzo się zmieniło. Coraz większą uwagę zaczynam zwracać na telefony tej marki, gdyż oferują one zupełnie coś nowego, czego nie dostanę od największego producenta smartfonów. Co prawda testowany Ascend P1 nie jest tak idealny, jak to wyglądało w specyfikacji. Najbardziej rozczarował mnie ekran wykonany w technologii Super AMOLED z matrycą PenTile – nienawidzę takich ekranów, oraz znacznie gorsza jakość rozmów telefonicznych niż w Huawei Honor – stali czytelnicy wiedzą, że dużo wymagam w tej kwestii, natomiast poza tymi drobnymi kwestiami nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do Huawei P1. To naprawdę dobry i udany smartfon, którego polubić może wiele osób. Z niecierpliwością czekam na ceny P1 na polskim rynku, gdyż niebawem ten telefon ma pojawić się w Polsce (na pewno u jednego z naszych operatorów).

Wady:

  • Brak NFC
  • Dość ubogi zestaw od producenta
  • Ekran SuperAMOLED z matrycą PenTile
  • Minimalnie zbyt cichy głośnik rozmów

Zalety:

  • Perfekcyjnie dopracowana obudowa, która jest doskonale spasowana
  • Obsługa HSPA+
  • Bardzo szybki i wygodny w obsłudze interfejs
  • Czytelny wyświetlacz w pełnym słońcu
  • Dobrej jakości głośnik zewnętrzny
  • Dobrej jakości aparat i kamera
  • Wyjątkowo cienka obudowa (7,7 mm)
  • Bardzo czuły odbiornik radia FM

Ocena poszczególnych elementów (oceny w skali szkolnej 1-6):

  • Jakość wykonania obudowy: 6
  • Intuicyjność i wygoda obsługi: 6
  • Stabilność i szybkość interfejsu: 6
  • Wiadomości: 6
  • Jakość połączeń: 4+
  • Czas pracy baterii: 5
  • Aparat: 5
  • Odtwarzacz muzyki: 5
  • Wyświetlacz: 5
  • Internet: 6
  • Stosunek ceny do jakości: 5

Średnia: 5,40 (bardzo dobry)

Autor: Piotr Kowalik (kowcio)

Written by: Piotr Kowalik

No comments yet.

Leave Your Reply