Test telefonu: LG Google Nexus 4

Segment telefonów high-end, czyli urządzeń z wysokiej półki (do której niewątpliwie zaliczam Nexusa 4) oferuje spory wybór modeli smartfonów w różnej rozpiętości cenowej. Z założeń Google, Nexusy miały być bardzo tanie, sprzedawane praktycznie po kosztach produkcji. Za około 1300 złotych możemy dostać Nexusa 4, czyli wydajny, czterordzeniowy telefon z ekranem IPS o rozdzielczości HD oraz z ośmiomegapikselowym aparatem. Z tłumu wyróżnia go obudowa, która została wykonana z wysokiej jakości materiałów – tutaj jest szkło. Francja elegancja, ale czy nie jest to przypadkiem telefon, który dopracowany ma tylko wygląd? Zapraszam do lektury testu.

Co w pudełku?
Od producenta telefonu z tej półki śmiało możemy wymagać czegoś więcej w zestawie, niż tylko telefonu i ładowarki. W pudełku z Nexusem niestety zbyt wiele się nie znalazło. W sumie inni producenci też zazwyczaj okrajają akcesoria do minimum, a tutaj usprawiedliwić braki może atrakcyjna cena. W pudełku znajdziemy telefon, zasilacz, kabel USB, kluczyk służący do wysuwania szufladki na kartę microSIM oraz króciutkie książeczki. Wszystko to zamknięto w niewielkim, czarnym i minimalistycznym pudełku. Czego brakuje? Z pewnością, zestawu słuchawkowego. Karty pamięci od producenta nie dostaliśmy, ponieważ LG skazał użytkowników na dość ograniczoną pamięć telefonu (na rynku dostępne są, powiedziałbym, ryzykowne wersje 8 i 16 GB, gdzie realnie mamy do dyspozycji odpowiednio około 5 GB i 13 GB – mało). Szkoda, że nie ma wariantów z pamięcią 32 lub 64 GB. Pamięć flash w dzisiejszych czasach jest tania, a 5 GB przestrzeni w tak wydajnym smartfonie to niewiele – wystarczy na dwie porządne gry, kilka aplikacji oraz kilkanaście plików z muzyką. To chyba zbyt mało, nawet dla mniej zaawansowanych użytkowników; i tak ten smartfon nie jest skierowany do nich. Mocno liczyłem, że LG doda swoje słuchawki do kompletu, a dokładniej na taki sam model, w jakie wyposażone są pudełka ze Swiftem G. Gwoli ścisłości, baterii także nie znajdziemy w zestawie, ponieważ telefon jest nierozbieralny. Sporo wad na samym wstępie, jak będzie dalej? Zapraszam do dalszej części recenzji.

Obudowa
Czytałem wiele testów Nexusa 4, również w języku angielskim. Wiele osób narzekało na obudowę, że jest źle zaprojektowana: tylne szkło jest narażone na uszkodzenie podczas prawidłowego użytkowania, telefon zbyt często wypadał komuś z rąk (łatwo jest się domyślić, jak wygląda szklana obudowa po kontakcie z twardym podłożem), Nexus ślizga się po stole, szybko rysuje się z tyłu szklany panel i w ogóle… jest do niczego. Są też dwie wersje Nexusa, pierwsze nie mają „nóżek” , które uniemożliwiają kontaktu szkła ze stołem, zaś producent nagle zaczął produkować poprawione wersje, które owe „nóżki” mają. Testowany egzemplarz wypustek w obudowie nie posiadał. Niebawem dostępny będzie też biały Nexus 4 (to już pewne), a plotki które krążą w Internecie donoszą, że trwają testy kolejnego Nexusa od LG, oznaczonego naturalnie kolejną cyferką.
Cóż, część z tych rzeczy potwierdziła się. Od razu potwierdzić mogę to, że tylną szklaną szybę można bardzo szybko zarysować. To jest prawda, tak w zasadzie nie wiem nawet, kiedy i gdzie takowe ślady użytkowania pojawiają się na obudowie Nexusa. Telefon również jest łatwo przesunąć po blacie stołu, gdyż praktycznie cały czas „leży” na szybie całym swoim ciężarem.
Tył telefonu prezentuje się zjawiskowo. W górnej części znajdziemy aparat, diodę LED, elegancki napis NEXUS, a w dolnej części logo producenta oraz po jego prawej stronie – głośnik dźwięków. Wspomniałem przed chwilą, ze telefon „leżąc” styka się całą powierzchnią szkła ze stołem, teraz dodam, że przy okazji (jakże inaczej 😉 ), telefon odłożony na stole ma szczelnie przykrytą szczelinę głośnika, przez co dzwonki słychać wyraźnie ciszej. Dźwięk wydobywający się z głośnika, na szczęście, jest bardzo głośny, ale podczas dwutygodniowych testów nie udało mi się odebrać dzwoniącego telefonu, gdy byłem w pokoju obok…
Pod przednią szybą widać mieniące się kropki (w zależności od tego, pod jakim kątem patrzymy na tylny panel), co prezentuje się nieziemsko.

DSC06896
Przedni panel nie skrywa zbyt wiele na pierwszy rzut oka, głównie przez to, że nie widać żadnego loga producenta ani fizycznych przycisków.

DSC06891

Wielu znajomych pytało się, co to jest za telefon, niektórzy sugerowali, że to podróbka jakiegoś Samsunga – na przodzie nie ma żadnego napisu, a z tyłu rzuca się tylko logo Nexus (o którym wiele osób nadal nie słyszało – w sumie nie dziwię się, bo gdy ktoś  mocno nie interesuje się telefonami, to ma prawo nie wiedzieć). U góry, tradycyjnie widać głośnik rozmów, po prawej stronie kamerę przednią (1,3 Mpx), po przeciwnej czujniki światła oraz zbliżeniowy. Niżej jest 4,7” ekran, pod wyświetlaczem w niewidzialnym miejscu ukryto diodę powiadomień, która dyskretnie powiadamia nas o nowym zdarzeniu. Całość otoczono delikatną ramką, która podkreśla charakter obudowy.

DSC06887
Po prawej stronie znajdziemy włącznik telefonu, pełniący zarazem funkcję klawisza blokady wyświetlacza.

DSC06893
Po przeciwnej stronie, widać przyciski regulacji głośności, a pod nimi slot karty microSIM (do którego otwarcia niezbędny jest kluczyk, który dostajemy w zestawie).

DSC06885
Złącze słuchawkowe znajduje się u góry, obok drugiego mikrofonu służącego do redukcji szumów (a także nagrywania filmów z dźwiękiem stereo).
DSC06906
Na dole znajdziemy złącze microUSB oraz mikrofon właściwy, a także dwie śrubki.
DSC06903
Obudowa wykonana została prawie w całości ze szkła, plastikowe (w dodatku, co uważam za zaletę, lekko gumowane) elementy w Nexusie 4 to krawędzie boczne, które znacznie ułatwiają trzymanie urządzenia. Cała obudowa jest zwarta w sobie, telefon sprawia wrażenie bardzo trwałego i dobrze wykonanego, z  najwyższej jakości materiałów. Wadą takiej obudowy jest oczywiście to, że po upadku telefon znacznie straci swój urok, o ile dalsze użytkowanie będzie możliwe bez wymiany panelu lub – paneli. Wielkość obudowy mogłaby być nieco zmniejszona (zmniejszyłbym pasek nad i pod wyświetlaczem), ale mimo wszystko bardzo dobrze leży w dłoni i waga urządzenia, która wynosi prawie 140 g nie jest tak bardzo wyczuwalna. Warto też zwrócić uwagę na przyciski fizyczne, które wciskają się z pewnym oporem. Przyznam, że obudowa bardzo mi się spodobała, mimo, że nie jest ona odporna na czynniki zewnętrzne, a także ma swoje wyżej wymienione wady.

Wyświetlacz
Ekran w Nexusie 4 to chyba sprawa, która budzi wśród testerów najbardziej skrajne opinie. Wiele osób twierdzi, że ekran jest okropny. Ponoć źle odwzorowuje kolory – są sprane, słabo nasycone, wyświetlacz oferuje fatalne kąty widzenia, kolor czarny jest granatowy lub szary itd. Wiele z tych osób, nadal fascynuje się ekranami AMOLED, które co prawda oferują świetne kąty widzenia, prawdziwie czarny kolor, ale pozostałe kolory są dla mnie nienaturalne i przesycone. Jednak od zawsze ceniłem sobie ekrany IPS, które mają może dużo wad, ale są bardzo komfortowe do czytania długich treści. IPS Plus, który został zastosowany w Nexusie 4 zrobił na mnie ogromne wrażenie. W moim tablecie mam ekran IPS, więc doskonale wiem co oznacza „świecąca czerń”. Tutaj taki efekt jest mało widoczny. Barwy są wyjątkowo naturalne. Praktycznie jakość obrazu jest taka, jak na wysokiej jakości monitorze laptopa lub innego komputera. Po kilku dniach, gdy włączyłem ponownie swój telefon z ekranem AMOLED, nie mogłem zbyt długo na niego patrzeć, bo od tych przesyconych kolorów oczy bardzo szybko się męczą. Na Nexusie jestem w stanie czytać treści przez 3 godziny, nie męcząc swojego wzroku. Jakość obrazu dopełnia wysoka rozdzielczość, która wynosi 768 x 1280 pikseli, co przy powierzchni 4,7” robi piorunujące wrażenie. Całość została pokryta szkłem Gorilla Glass 2. Również nie mogę niczego zarzucić reakcji na dotyk, która jest na tym samym poziomie, jaką oferują urządzenia konkurencji.

deskop menu powiad.

Trochę danych technicznych, czyli czysty Żelek i cztery rdzenie na głowie
W tym miejscu, zazwyczaj pisałem o Androidzie i o nakładce. Tutaj mamy „czystego” Androida, co stało się domeną serii Nexus. Oczywiście, Android jest najnowszy (4.2.2 Jelly Bean), a całość działa w oparciu o mega wydajny procesor 1,5 GHz Quad-core produkcji Qualcomm’a, 2 GB pamięci operacyjnej oraz układ graficzny Adreno 320. Same dane są imponujące. Chyba nikogo nie zaskoczy fakt, że przy 2 GB pamięci RAM oraz czterordzeniowym procesorze nie jesteśmy w stanie spowodować, aby nasz Nexus zawiesił się choćby na ułamek sekundy. Do dzisiaj jestem pod wrażeniem, że telefon z Androidem może być tak bardzo stabilny i szybki. Również chyba zbędne jest takie zdanie, że nie ma (i pewnie, prędko nie będzie, o ile w ogóle) aplikacji, która miałaby problem z działaniem na tym sprzęcie. Jak najbardziej kupując Nexusa 4 możemy być spokojni, że przez kilka lat będziemy mieli nadal bardzo wydajny smartfon. Tak mocny procesor zamknięty w tak niewielkiej i szczelnej obudowie, wytwarza nieco ciepła, przez co telefon nagrzewa się w górnej części przy większym obciążeniu procesora (np. podczas grania), ale urządzenie nie nagrzewa się aż tak bardzo, by mogło to wzbudzać nasz niepokój. Obsługa systemu bez nakładki jest szybka i prosta, choć wnętrze telefonu nie wygląda tak, jak w smartfonach z nakładkami producentów. Standardowa przeglądarka, czyli Google Chrome działa wyśmienicie. Jej uruchomienie zajmuje ułamek sekundy, tak jakby była ona cały czas zminimalizowana. Strony wczytują się w zawrotnej prędkości. To też zaleta wydajnego modułu 3G (HSPA+ DC do 42 Mbps) oraz WiFi (2,4 i 5 GHz). Co prawda, są już telefony znacznie bardziej wydajne (np. Samsung Galaxy S4), aczkolwiek pytanie, po co komu ośmiordzeniowy procesor… na tę chwilę, nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć.

ustaw wydajn. licznik

Telefon
No właśnie, patrząc na parametry tego urządzenia (już chyba nie powinno się używać tutaj słowa telefon), przerastają kilkukrotnie parametry mojego pierwszego, osobistego komputera. Czy da się z tego dzwonić? Oczywiście, i to jeszcze jak. Jakość rozmów jest fenomenalna. Dźwięk jest krystalicznie czysty, bardzo głośny (wreszcie nie musiałem się „drzeć” do słuchawki na ulicy; przypomniałem sobie, że w telefonach istnieją klawisze regulacji głośności dźwięku – w moim Samsungu te klawisze chyba pełnią rolę ozdoby; w domu rozmawianie z pełną głośnością stanowczo odradzam, mimo iż lubię głośno słyszeć co kto do mnie mówi), a gdy rozmawiamy w technologii HD Voice… to już całkowicie klapa opada, mówiąc kolokwialnie. 😉 I to oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dawno żaden testowy telefon (w sumie, nie tylko testowy) nie zrobił mi takiej niespodzianki w postaci genialnej jakości rozmów. Najlepszą jakość połączeń do tej pory zaoferował Samsung Galaxy S2, którego z wielkim uśmiechem wspominam. Teraz Nexus 4 pokazał, że potrafi zapewnić lepszy komfort podczas połączeń, połączeń w genialnej jakości rozmów. Najbardziej denerwujące, przynajmniej na etapie poznawania Nexusa, okazał się brak funkcji smart-dial, do której mocno się przyzwyczaiłem. Na szczęście, poza rejestrem, jest też opcja wyświetlenia najczęściej wybieranych numerów w historii, co złagodziło moją złość.

tel

Wiadomości – w sumie, dużo pisać nie muszę. Na 4,7” ekranie, wprowadzanie tekstu na oryginalnej klawiaturze systemu Android jest mega wygodne, ale to też kwestia mojego przyzwyczajenia do klawiatury Androida, którą zawsze instaluję na telefonach z tym systemem, z których korzystałem dotychczas. Możemy również dyktować tekst (wymagane połączenie z Internetem) – działa to średnio na jeża, znacznie lepiej sprawuje się korekta, która i tak potrafi nieco zirytować. Przyciski są na tyle duże, że spokojnie można wygodnie pisać bez literówek nie używając korekty – wtedy możemy popełnić najwyżej czeski błąd, ale to tylko spowodowane będzie prędkością wpisywania tekstu. 😉

sms

Bateria
Ponarzekałem nieco na obudowę (a w zasadzie, na jej błędy konstrukcyjne), pozachwycałem się jakością rozmów, wiadomościami, płynnością działania… jak to z tą baterią będzie? Do tej pory nie wiem, co mam napisać. Ciężko jest mi ocenić baterię jednoznacznie, gdyż każdy ma inne wymagania. Zauważyłem to także w różnych testach. Jedni chwalą, inni ją przeklinają. W rzeczywistości, telefon nie rozładuje się nam raczej w ciągu dnia. Gdy rano odłączymy telefon od ładowarki, przy pełnej synchronizacji (4x konto Gmail + Facebook), włączonym Internecie 3G – jak i korzystaniu z niego, zabawy w gry, spędzeniu godziny z telefonem przy uchu i wysłaniu około 50 wiadomości SMS, Nexus wieczorem potrafi mieć jeszcze 10-20% energii, co dla mnie jest dobrym wynikiem. Gdy ograniczymy zabawę ze smartfonem, bez większego wysiłku wytrzyma 2 dni. Dla mnie to dobry wynik, patrząc na to, że ogniwo to tylko 2100 mAh (niby litowo-polimerowy akumulator, jednak w menu serwisowym wyświetla informację, że jest to zwykła litowo-jonowa bateria), a procesor czterordzeniowy potrzebuje jednak sporo energii. Pochwalić muszę dobrą optymalizację systemu, gdyż przy rozmowach, czy też używaniu niewymagających aplikacji (najprościej, przy pisaniu sporej ilości wiadomości SMS) Nexus 4 zabiera naprawdę niewielką ilość energii z akumulatora. Szybki ubytek baterii zauważyć można przy włączeniu zasobnej gry. Pochwalić też muszę przeglądarkę internetową, która przy godzinnym przeglądaniu stron www zużyła około 10-12% energii z akumulatora (podświetlenia na średnim poziomie, łączność 3G). To dla mnie dobry wynik.

Aparat
Nexus pracuje w oparciu o niemodyfikowanego Androida 4.2, względem starszej wersji uległ zmianie wygląd i obsługa aplikacji aparat. Jak dla mnie, zmiany są na gorsze – przynajmniej na początku ciężko było mi się przyzwyczaić do obsługi interfejsu aparatu. Mimo braku dedykowanego przycisku spustu migawki, robienie zdjęć Nexusem to czysta przyjemność. Podczas dwóch tygodni testów, zrobiłem nim aż 250 zdjęć. To mój rekord w karierze testera, nigdy żadnym modelem nie zrobiłem tylu zdjęć. Bardzo ciężko było mi wybrać kilka przykładowych fotografii do testu Nexusa. Od strony technicznej, nie zabrakło trybu HDR i panoramy. W ciemnych pomieszczeniach kadr rozświetlany jest przez lampę LED. Jakość zdjęć mnie raczej pozytywnie zaskoczyła, bo doszły do mnie głosy, że aparat w Nexusie jest do niczego. Z tym się nie zgodzę. Największą zaletą aparatu jest szybkość robienia zdjęć, ale także bardzo dobre odwzorowanie barw i działanie autofocusu – z niewielkiej odległości zrobimy w pełni czytelne zdjęcia. Nieco gorzej wychodzą zdjęcia zrobione w ciemnych pomieszczeniach – są wyraźnie gorszej jakości, a przede wszystkim nieco ciemne. Zdjęcia możemy robić tylnym aparatem o maksymalnej rozdzielczości ośmiu megapikseli, zaś przednia kamerka oferuje rozdzielczość 1,3  megapiksela. Filmy nagrywane przez Nexusa są oczywiście w Full HD. Poniżej znajdują się zdjęcia wykonane przez Nexusa 4, natomiast także zdjęcia z aparatu LG można obejrzeć w artykule o Huawei Roadshow, który znajduje się tutaj.

1 2 3
4 5 6
7 9 8
PANO_20130430_154548

MP3
Odtwarzacz muzyki, jaki znajdziemy w Nexusie to aplikacja Muzyka Play. Jest to prosty w obsłudze, aczkolwiek oferujący całą gamę ustawień odtwarzacz muzyki. Możemy ustawić brzmienie dźwięku za pomocą zdefiniowanego korektora dźwięku – lub sami ustawić idealny dźwięk, wyregulować efekt 3D i basy. Ponadto, istnieje wiele trybów odtwarzania muzyki (z albumów, losowo itd.). Jaką jest największą wadą odtwarzacza w Nexusie 4? Zdecydowanie jest to brak słuchawek w zestawie, który zmusza nas do inwestycji w dobrej klasy słuchawki, aby móc cieszyć się doznaniami muzycznymi. W przypadku Nexusa, używałem słuchawek marki Samsung, które dodawane są m.in. do modelu S3. Są one na tyle dobrej jakości, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że odtwarzacz jest świetny. Dźwięk ma świetną głębię (oczywiście po ówczesnym wyregulowaniu equalizera), a także jest głośny. Wadą w aplikacji jest to, że przy zwiększaniu głośności, często pojawia się uporczywy komunikat o konsekwencji długiego słuchania muzyki na maksymalnej głośności, którego należy potwierdzić przyciskiem „OK”. To chyba jedyna wada odtwarzacza. Podczas słuchania muzyki, na ekranie blokady wyświetlają się nam podstawowe przyciski do obsługi aplikacji, przez co wygodnie przełączymy słuchany utwór na inny bez odblokowywania urządzenia.

Podsumowanie
Nexus 4 to bardzo udany smartfon, chyba nawet najlepszy, jaki do tej pory testowałem (i to nie tylko mówię o smartfonach LG, ale w ogóle, w całej historii mojej pracy jako testera). Zaczynając od materiałów, poprzez perfekcyjny wyświetlacz, idąc dalej czysty, najnowszy Android (z zapewnionym wsparciem przez długi czas), genialną wydajność podzespołów, kończąc na bardzo wygodnej klawiaturze i (użyję kolejny raz tego słowa) doskonałej jakości rozmów. Jest w nim jedna wada, która nieźle potrafi wkurzyć. To oczywiście beznadziejny głośnik dzwonków, który nie dość, że oferuje fatalną jakość dźwięku, to też gdy telefon leży na stole, jest szczelnie przykryty i niewiele słychać. To jest mega duży błąd ze strony konstruktorów LG. Są już nowsze wersje Nexusa 4 z rozwiązanym problemem, ale dziwi mnie fakt, że prototyp przeszedł pomyślnie testy nie odkrywając tej wady. Kolejną wadą jest mimo wszystko bateria, która potrafi długo działać, ale tylko wtedy, kiedy na telefonie nie robimy nic, lub wykorzystujemy go do podstawowych czynności (rozmowy, SMSy). Tylko patrząc na tego typu konstrukcje, czy to jest wada? Absolutnie nie, takie wyniki to norma. Do czego mogę się jeszcze przyczepić? Na pewno nie zostawię suchej nitki ponownie na baterii, której nie wymienimy sami. Po prostu nigdy nie zaakceptuję tej wady w telefonie, mimo że zapewne sam wcześniej wymieniłbym na nowszy model niż bateria odmówiłaby współpracy, ale liczy się sam fakt, że jest to „jednorazówka” – albo praca dla serwisów i minimum kilkukrotnie droższy koszt wymiany akumulatora. Jednak ocena końcowa to 9,5/10 – i to tylko przez to, że wada w projekcie obudowy (chodzi mi ciągle o ten nieszczęsny głośnik, który jest tłumiony). Inaczej byłoby 10/10, bo Nexus 4 to bardzo udany, ale też dopracowany i wyjątkowo tani smartfon, z którego na pewno każdy będzie zadowolony, bez względu na to, jakie ma wymagania.

Wady:

  • Drobne błędy w projekcie obudowy
  • Beznadziejnej jakości głośnik dzwonków
  • Szkło, które się rysuje (z tyłu)
  • Dyskusyjnie słaba bateria
  • Brak złącza kart pamięci; mała ilość wbudowanej pamięci dla użytkownika
  • Brak możliwości wymiany akumulatora

Zalety:

  • Perfekcyjna jakość wykonania i użytych materiałów
  • Jeden z najlepszych wyświetlaczy, jakie widziałem w telefonach
  • Bardzo atrakcyjna cena
  • Android w wersji 4.2.2 bez dodatków producenta; bardzo długie wsparcie w przyszłości
  • Świetna wydajność, bardzo dobra specyfikacja techniczna
  • Wysoko rozwinięte funkcje multimedialne
  • Idealna jakość rozmów

Written by: Piotr Kowalik

1 Comment Added

Join Discussion
  1. gregor 11-06-2013 |
    LG to LG szajs i tyle w temacie

Leave Your Reply