77 godzin z Xperią Z3 Compact – pierwsze wrażenia

Dla mnie pomysł z mocarnymi (choć niekoniecznie ich potrzebuję) podzespołami w malutkiej obudowie to strzał w dziesiątkę. Tak – gdy rozdawali drwalskie łapy, stałem w kolejce po coś innego. W każdym razie po Z3 Compact spodziewam się naprawdę wiele. A teraz o tym, co takiego przez pierwsze 3 dni mi powiedziała o sobie 🙂

Otwieram pudełko… a tam iPhone 5/4S/4 🙂

Nie widziałem smartfonu, który tak dobrze by udawał iPhone’a. Zwłaszcza wyłączony, leżąc na biurku/stole/czymkolwiek innym. Jeśli zakochany w wykonaniu i w jabłkofonowym wzornictwie chciałby się przesiąść na jakiś smartfon z Androidem, to niech od razu zamawia Z3 Compact. Bez większego zastanowienia. Klik -> kupione.

Jankeski kamuflaż zdradza jednak parę elementów (logo Sony, port do stacji dokującej i slot kart microSD), ale poza tym jest praktycznie tak samo. Szkło z przodu i z tyłu (I Z TYŁU – w Z1C to był plastik), kanciastość (to jest przewaga!) i kompaktowy rozmiar.

77hxperiaz3c_5

Skoro już o tym ostatnim mowa – nie chcę większego telefonu. To nie Z3C jest kompaktowa. To duża Z3 jest… za duża. 4,6″ zastosowane tutaj z pewnością wystarcza. Większa przekątna? OK, ale razem z rysikiem, więc trzeba się uśmiechnąć w stronę serii Note.

I jeszcze jedno: jakość wykonania. Zwarty, nieskrzypiący monolit, wykonany z wysokiej jakości materiałów.  Tak, na boku jest plastik – ale bardzo porządnej jakości. Cudeńko. Wkurzają mnie skrzypiące sprzęty.

Jednak leciutko niedopasowana obudowa potrafi być niczym, jeśli smartfon trzeba ładować częściej niż by się chciało. Z3 Compact? Obraz wart tysiąca słów. Wynik osiągnięty bez żadnego ograniczania się. 

77hxperiaz3c_3

Sorry, ale ja wysiadam z tego pociągu.

Coś pięknego :). Taki “ficzer” powinien być w smartfonach standardem.

Pogromcy Mitów

Tak śledząc różne fora i wypowiedzi miłośników smartfonów obserwuję, że wokół sprzętów Sony narosło sporo stereotypów. Nie sposób się do nich nie odnieść. Krótko: dwa z nich.

#1: Ekrany w Sony są słabsze od konkurencji.

Może w tańszych modelach to prawda, zwłaszcza gdy do czynienia mamy z wyświetlaczem bez panelu IPS. Ten ostatni znalazł się jednak w Z3 Compact i jest… cóż – z najwyższej półki. Nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Po serii nieco rozczarowujących pod względem widoczności ekranu sprzętów nadeszła chwila wytchnienia. Mniejszy poziom odblasków (są dalej, ale już sporo mniej denerwujące) i dobra jasność sprawiają, że na zewnątrz nie ma żadnych problemów z korzystaniem z telefonu.

77hxperiaz3c_1

Ogólnie wyświetlacz jest bardzo dobrej jakości. Świetnie dobrana wartość rozdzielczości, nieprzeciętny kontrast oraz przyjemne kolory cieszą oczy i nie powodują żadnych negatywnych odruchów 🙂

#2: Sprzęty Sony grają cicho.

Hmm, tutaj nie mam jakiegoś wielkiego porównania – pod ręką mam jedynie słuchawki, które każdy sprzęt napędza dosyć łatwo. 

// to coś z taniego segmentu, Philipsy SHE3590. Będzie mini recenzja na blogu 🙂

Faktem jest to, że Z3C gra naprawdę zacnie. Chociaż Sony oddało do użytku mnóstwo programistycznych “bajerów” poprawiających rzekomo brzmienie, to nie ma potrzeby z ich korzystania. O, jakieś filtry są w ustawieniach. Ekstra, niepotrzebne mnie to. Wyłączam ekran i słucham dalej 🙂

Może zabrzmieć to strasznie jednowymiarowo, ale…

…póki co jestem oczarowany.

Póki co, jeśli miałbym wybierać telefon dla siebie, Z3 Compact byłaby w moim rankingu bardzo wysoko.

Podoba mi się to, że to jest bardzo zrównoważony telefon. Nie ma tu jakichś nie-wiadomo-jakich wodotrysków. Wszystko jest przemyślane w każdym calu. Nie przesadzono z rzeczami mało istotnymi (śmieci w systemie, niepotrzebnie wysoka rozdzielczość ekranu), z kolei zwrócono uwagę na to, co ważne: materiały, świetną baterię i dopracowane oprogramowanie. Taki “prawdziwy” telefon. Nie udaje czegoś, co rzekomo odmieni życie. Pod pięknym płaszczem nie oferuje tandety. Urzekło mnie to.

77hxperiaz3c_2

Dogadujemy się bardzo dobrze. Chociaż jest kilka wad, których nie mogę przeboleć. Takich parę obserwacji na szybko:

1. Aparat fotograficzny. Nie zagłębiałem się jeszcze w niego, choć muszę stwierdzić, że ma parę absolutnie czadowych funkcji, które dają niezłe efekty – tryb spowolnionego nagrywania czy też dodatkowego rozmycia tła. Mam jednak wrażenie, że w trybie manualnym da się wycisnąć z niego sporo więcej, niż w trybie automatycznym. Możliwości jest sporo, ale niektóre z nich odblokuje chyba tylko dodatkowe pogrzebanie w ustawieniach.

2. Slot kart nanoSIM. Już o tym na fanpage’u mówiłem – to nie jest tyle rzadkość, co utrudnienie innego rodzaju. Operatorzy (w tym i niestety Plus) stosują taką politykę: karta miniSIM z wyłamaniem do microSIM.

Można było zejść poziom niżej (Cobb i spółka pozdrawiają 😉 ) i mieć do wyłamania rozmiar nano. Ale on najczęściej jest dostępny osobno.

3. Wykonanie i konkretnej jakości materiały (szkło z obu stron) mają swoje zalety, ale cały czas boję się, że mi telefon upadnie. Konstrukcja jest delikatna i w wypadku uszkodzenia… płacz i zgrzytanie zębami. Wodoodporność? Przyjdzie czas – okazji do przetestowania nie przepuszczę :). To jednak na koniec. Wypada mieć co topić.

77hxperiaz3c_4


Nieco później opiszę inne aspekty kompaktowej zet-trójki. Na pewno wszystko, co najważniejsze, znajdzie się w pełnej recenzji. Jakiś aspekt zasługuje na szerszy opis i osobną notkę? Służę pomocą.

Tymczasem nasze relacje układa się bardzo dobrze. Nie zamierzam przerywać błogostanu. Wręcz przeciwnie.

Weekend i najbliższe dni będą pełne roboty. Źle? Gdzie tam. Nie mogę się doczekać 😉

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments