Kareta asów w rękawie

Tak obserwując rynek w ostatnim czasie myślałem, że producenci ograniczą się do bezsensownych ruchów i jedynie niewielkiego odświeżenia tego, co już mają w ofercie. Dołóż do tego Samsunga, a wyjdzie ci rozwiązanie na to, której konferencji na IFA nie musisz oglądać. Pozory mylą i postanowiły w tym przypadku zmylić bardzo mocno.

Jestem pełen podziwu dla Samsunga co do jednej rzeczy. Umieją sprzedawać swoje pomysły jak mało kto. I właśnie tym – szumem w social mediach, reklamami i różnego rodzaju konferencjami – potrafią zaginać rzeczywistość prawie tak dobrze, jak Apple. To jest już naprawdę mała różnica.

Zwłaszcza, kiedy o samych urządzeniach wiadomo już praktycznie wszystko. “Przecieki” – to są informacje udostępniane przez producenta, by podgrzać atmosferę – pokazywały, jak telefon będzie wyglądał, co miał i jaki będzie z zewnątrz. Jednak nikt świadomie nie udostępnia informacji o możliwościach i sposobie działania. Takie rzeczy zachowuje się na show.

samsungevent1

Prawdą jest to, że poza Notem Edge (o nim później) Samsung nie zaprezentował nic szczególnie innowacyjnego. O ile pominiemy metalową ramkę – to u Samsunga innowacja, a u konkurencji standard. Note 4 to rozszerzenie istniejących możliwości – co niekoniecznie jest złym rozwiązaniem.

Takich naprawdę wow-faktorów w Note 4 nie ma. Poza lepszym aparatem przednim (przydatna rozdzielczość i jasny, f/1.9 obiektyw) i wyświetlaczem Quad HD nie ma nic, czym można byłoby się potencjalnie chwalić na reklamach. Game-changerem jest jednak S-Pen.

Nie miał on konkurencji i nie będzie miał dalej, zwłaszcza po usprawnieniach, które pokazano dzisiaj. S Pen może służyć do zaznaczania wielu elementów jednocześnie, gromadzić wycinane materiały w schowku, można nim też szybko i wygodnie obsługiwać wielozadaniowość. Multitasking + możliwości S Pena – efekty niespotykane nigdzie indziej. Brzmi jak z reklamówki Samsunga, ale to prawda.

samsungevent_3

Podobnie jest z Gear S. Czy jest to coś rewolucyjnego? Nie bardzo, chociaż już slot kart SIM i możliwość działania bez smartfonu, a także pełna klawiatura pokazują, że smartwatch to ma być coś więcej. Na początku to miał być dodatek do telefonu, teraz… praktycznie samodzielny telefon.

Spodobał mi się interfejs oraz szybkie przejście do menu aplikacji/powiadomień/aplikacji S Health szybkimi przeciągnięciami palca. Nie jest to coś, co radykalnie przedefiniuje pojęcie smartwatcha, ale na pewno rozszerzy jego możliwości.

Show ukradło urządzenie zaprezentowane poniżej:

samsungevent_4

Można pomyśleć – wygięty bok ekranu, nikt tego nie miał, ale po co to? Bardzo się przyda.

Właśnie tym Samsung mnie kupił – prezentacją możliwości wykorzystania zagiętej powierzchni. Niby nic co miałoby wzbudzić efekt WOW, ale pokazali, że to jest coś naprawdę przydatnego, ułatwiającego sporo rzeczy. Zakrzywiony pasek może pokazać kontroler odtwarzania, krokomierz czy być paskiem skrótów.

To nie jest coś, co nagle powoduje opad szczęki. Ale ja i osoby zgromadzone na konferencji uznały, że to jest coś naprawdę przydatnego. Nie coś “zmieniającego życie”, wbrew temu, co mówił szef Samsunga. Po prostu coś, co oferuje tak bardzo poszukiwaną dzisiaj jakość, intuicyjną obsługę i “usability”. Reakcja ludzi oglądających konferencję na żywo w Berlinie była jednoznaczna.

samsungevent_5

A to dziwadło to pierwsze okulary VR od Samsunga. Tu mam wrażenie, że koreański producent chciał nieco na siłę zaprezentować coś, czego konkurencja nie ma. Ponownie być trendsetterem, jak w wypadku serii Note.

Ja czekam na miniaturyzację tego typu sprzętu. Na zdjęciu powyżej widać, że wygląda to co najmniej dziwnie. Ale możliwości tego są spore. Oglądanie filmów, granie w gry czy inna rozrywka wchodzą na wyższy poziom. Musiałbym przekonać się w praniu o możliwościach tego urządzenia.

Martwić należy się tradycyjnie o to samo – o wydajność, jakość wykonania i ogólne działanie. A także o ceny i dostępność w pewnym kraju nad Wisłą. Bo o tych dwóch rzeczach mowy nie było.


 

Akurat wczoraj rozmawiałem z kumplem o tym, czy Samsung jest innowacyjny i dlaczego nie jest. Mnóstwo takich samych modeli-klonów, plastik nawet we flagowych modelach, ogólnie niższa jakość i całe multum śmieciowych aplikacji w systemie. To prawda.

Ale – może jestem mało odporny na marketing i prezentacyjny bullshit – po konferencji mam zupełnie inne odczucia. Dodatkowo mam wrażenie, że te innowacje są naprawdę przemyślane i to idzie w dobrym kierunku. Z drugiej strony – po Unpacked 5.1 (konf S5) myślałem podobnie…

Albo Samsung potrafi robić konferencje, albo to rzeczywiście coś jest warte.

Lub jedno i drugie. Nie zdziwiłbym się.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments