Nasz test: ZTE Kis III

Na pewno znacie kogoś, kto był uprzedzony do jakiejś marki. Albo sami tacy jesteście/byliście. Zazwyczaj jednak jest tak, że trafia się na jeden dobry (niekiedy jednocześnie i popularny) model – i uprzedzenia znikają. Kiedyś ludzie tak mieli z LG i Samsungiem.





Zaczęli jednak produkować dobre telefony – i nagle… niechęć ustępuje miejsca bardziej pozytywnym emocjom.

ZTE produkuje już telefony od paru ładnych lat, a niektóre modele tabletów i smartfonów pojawiają się u różnych operatorów. Mimo to nie miał chyba jeszcze „breakout-device”; urządzenia, które osiągnęłoby większą popularność i przekonało niedowiarków, że ZTE to marka niczym nie odbiegająca od konkurencji. Zarówno tej zza miedzy, w postaci Samsunga/LG, czy lokalnego rywala, Huawei – który kiedyś był w podobnej sytuacji.

Do testów dostałem więc ZTE Kis III – tani smartfon, dostępny w Plusie w najniższych abonamentach oraz ofertach na kartę/mix. Telefony z najniższej półki zazwyczaj sprzedają się najlepiej – czy chiński produkt ma więc czym konkurować? O tym w mojej recenzji.

Wykonanie, materiały, wyświetlacz

O zestawie zbyt wiele nie napiszę – dotarł do mnie jedynie sam telefon. W sumie nawet jakby akcesoria były dostępne, to nie byłoby sensu się nad nimi nie wiadomo jak rozwodzić.

Przyznać trzeba, że wzornictwem ZTE nie zamierza konkurować z resztą obecnych na rynku urządzeń. Czy to źle? Skądże. Może obudowa nie jest supercienka, ale też i nie ma się co obawiać, że jak w koreańskich „naleśnikach” ślady użytkowania pojawią się wyjątkowo szybko, lakier zacznie odłazić, a bryła zacznie szeleszczeć w ręce jak papierek po cukierku.

ztekispan_10

Telefon jest kompaktowy i waży 120 gramów. Fakt – myślałem, że jest to więcej. Dzięki niewielkim rozmiarom i odpowiednio wyprofilowanym kształtom bardzo dobrze wtapia się w dłoń. Wytchnienie po 5-calowych patelniach. 4,6” Z3 Compact też jest przy ZTE duża, ale to nie jest chyba jakaś ogromna niespodzianka.

Z zewnątrz Kis III wygląda mało efektownie, ale rekompensuje to jakość tworzyw i ich spasowanie.

W końcu to na tym często się w tanich telefonach (a czasem i w high-endach, jeśli wiecie o kim mówię…) oszczędza.

Tutaj mam mało zastrzeżeń. Smartfon ZTE jest solidnie złożony, a materiały – choć nie szlachetne – są dobrej jakości. Plastikowy tył oraz niezbyt dobrze udająca metal ramka nie trzeszczą przy mocniejszym ściśnięciu telefonu w ręce. Pokrywa lekko się ugina pod naciskiem, ale dopiero wtedy, gdy zaczniemy ją umyślnie męczyć. To chyba jednak jest standard, zwłaszcza w tej cenie – plastik zawsze musi mieć jakąś tam przestrzeń.

 

ztekispan_3

Nie zauważyłem też, żeby tył się rysował – a o to się obawiałem, bo na początku lakier nie wzbudzał mojego zaufania. Jednak po 2 tygodniach spędzonych nie zawsze w idealnych warunkach Kis nie wyglądał, jakby ktoś używał go jako krążka hokejowego.
Z przodu do ochrony ekranu zastosowano szkło – i ono również spełniało swoje zadanie ochrony ekranu. Co innego z innymi właściwościami, ale o tym nieco później.

Podsumowując, spodziewałem się gorszego wykonania. Pod tym względem ZTE wyłamał się nieco z low-endowych schematów. I choć pewne niedostatki istnieją – mówię jak jest – to da się na nie przymknąć oko. Chciałbym, żeby niektóre urządzenia oferowały przynajmniej taką właśnie jakość wykonania….

ztekispan_8

Nie mam też zastrzeżeń co do przycisków. Te fizyczne są wyczuwalne, umieszczone we właściwym miejscu i nie ma żadnych problemów z bezwzrokową ich obsługą (notatka do Sony: duży smartfon – włącznik na boku, mały smartfon – włącznik na górze). Szkoda tylko, że nie ma fizycznego przycisku spustu migawki. Choć w sumie, nie przydałby się on tak bardzo – do tego jednak jeszcze wrócę w części o aparacie.

Klawisze dotykowe również reagują na polecenia bezbłędnie. Nie trzeba niepotrzebnie klikać w nie parę razy czy używać większego nacisku z nadzieją, że wreszcie telefon przetworzy nasze żądanie. Nieco lepiej można było zaprojektować szczelinę, za pomocą której otwiera się pokrywę telefonu. Mogłaby być nieco głębsza – miałem nierzadko problemy z dostaniem się do baterii i kart SIM (standardowy slot mini – duży plus) oraz microSD.

ztekispan_4

Natomiast z przodu znajduje się ekran: 4 cale przekątnej (panel IPS), 800×480 pikseli rozdzielczości oraz szkło chroniące wyświetlacz.
Powiem, że gdzieś umknęła mi informacja, że w środku znajduje się panel IPS. I jakby ktoś mi pokazał ZTE i zapytał o zastosowany typ wyświetlacza, to bym nie powiedział, że to taki typ wyświetlacza.

A to dlatego, że jakość wyświetlacza jest… przeciętna. Przede wszystkim chodzi o czytelność na słońcu – jest bardzo niska. Nawet gdy niekoniecznie znajdujemy się w nasłonecznionym miejscu, niezbędne jest ustawienie maksymalnej (tak, tak) jasności ekranu. Coś takiego, jak miałem w GoCleverze Hybrid: maksymalna jasność drażni w pomieszczeniach, po jej zredukowaniu na słońcu nic nie widać. A automatycznego czujnika oświetlenia również nie ma. W pomieszczeniu nie ma raczej na co narzekać. Obraz jest ostry, kolory przyzwoite – co jednak z tego, skoro nic z tego na słońcu nie zobaczymy. Bardzo „nie-IPSowskie” kąty widzenia również sprawy nie ułatwiały.

Miałem też dziwne wrażenie, że szkło stawiało pewien opór, a nawigacja za jego pomocą była nieco bardziej toporna, niż w wypadku paneli w topowych urządzeniach. Nie wiem, czemu tak się dzieje.

Interfejs, specyfikacja, wydajność

Całością zarządza chipset Snapdragon MSM8210 (dwurdzeniowy, 1.2 GHz) i 512 MB RAMu.

To było coś, ale w okolicach 2010 roku. Teraz wzbudza, hmm, może niekoniecznie politowanie, ale przede wszystkim obawy co do tego, czy nie będziemy chcieli rzucić telefonem o ścianę, łóżko, cokolwiek. Ewentualnie nie tyle czy w ogóle, co: jak często.

I tu: mocno pozytywne zaskoczenie.

 ztekisscr_25 ztekisscr_7 ztekisscr_2

Jeszcze przedtem wypada nieco wspomnieć o brandingu Plusa – spotkałem się z nim w telefonie po raz pierwszy. Ingerencja nie sięga może nie-wiadomo-jak daleko (pozdrawiam słynne Orange Menu 😉 ), ale aplikacji od operatora jest wyjątkowo dużo. Kilkanaście – nie wszystkie jakoś ułatwiające życie. Oraz wiadomo – tapety i dzwonki.

Jaki ma to jednak związek z wydajnością? Ano taki, że dodatkowe aplikacje to dodatkowe obciążenie dla i tak już nie pierwszej młodości podzespołów.

Ale:

Kis III działa zaskakująco sprawnie. Nie jest to poziom high-endów i przy bardziej wymagających zadaniach przycinki się zdarzają. W podstawowych zadaniach produkt ZTE sprawdza się natomiast całkiem dobrze. Przewijanie pulpitów, buszowanie w interfejsie, czy też, o dziwo, internet – wszystko to nie jest dla ZTE większym problemem. Obciążające podzespoły gry 3D – oczywiście te prostsze, typu Beach Buggy Blitz; ktoś chce na tym NOVA 4 odpalać? – działają całkiem sprawnie, z czym inne low-endy miały niekiedy problemy.
We znaki daje się tylko ilość pamięci RAM – przydałoby się przynajmniej te 512 MB do podstawowych zadań. W przypadku kilku jednocześnie uruchomionych aplikacji telefon zaczyna dostawać zadyszki. Dodatkowo nieco poprawiona mogłaby zostać stabilność: czasem zdarzają się kwiatki w postaci zamknięcia aplikacji; może spowodowane właśnie zbyt małą ilością pamięci.

ztekispan_12

Interfejs jest wyjątkowo prosty, a to z racji tego, że w środku nie znajdziemy żadnej nakładki. Po prostu czysty Android, tak jak go inżynierowie Google’a stworzyli. I dobrze, ponieważ standardowy interfejs, choć zbyt ładny nie jest, to jest intuicyjny i kompletny. Wszystko jest na swoim miejscu, logicznie ułożone i osoby, które niekoniecznie miały do czynienia z „gołym” systemem Google’a odnajdą się w nim. Dodatkowo brak nakładki wpływa pozytywnie na szybkość.

Sprawy telefoniczne

9 cyfr, zielona słuchawka, parę sygnałów.
A później następuje te 5 sekund pierwszego wrażenia co do dźwięku ze słuchawki.

W ZTE jest to jedyny głośnik – zarówno rozmowy, jak i muzyka są przez niego odtwarzane. O jakości brzmienia plików multimedialnych powiem nieco później, teraz czas na jakość rozmów. Którą miałem okazję ocenić przez dużo więcej niż te 5 sekund.

I jest ona… naprawdę dobra. Czasem problemy z tym miały dużo popularniejsze modele bardziej renomowanych producentów.
Naprawdę nie jestem daleki od prawdy pisząc, że jakość połączeń jest na podobnym poziomie, co w kosztującej 1500 złotych Xperii Z3 Compact. Głos jest może ciut bardziej piskliwy, ale dalej odpowiednio zrównoważony niskimi tonami i co ważne – głośny. Nie miałem żadnych problemów z rozmawianiem w hałaśliwym otoczeniu. To bardzo dobry wybór dla kogoś, kto dużo rozmawia.

 ztekisscr_21 ztekisscr_22 ztekisscr_23

Całkiem dobrze wypada również pisanie SMSów. Wiadomo, że mniejszy niż w najpopularniejszych urządzeniach ekran nie wróży nic dobrego, ale przesiadka nie trwa długo. Dodatkowo klawiatura czystego Androida jest bardzo wygodna i ma przemyślany układ. Nie miałem większych problemów z pisaniem wiadomości, wpisywaniem adresów, fraz do wyszukiwania czy wprowadzaniem innych tekstów.

Multimedia i Internet

Zdjęcia jakie są, każdy widzi.

Niestety, o aparacie wbudowanym w Kisa nie można powiedzieć wiele dobrego. Poza przyzwoitym odwzorowaniem kolorów (a i to nie zawsze) próżno szukać zalet, nie mówiąc już o porównywaniu do efektów pracy konkurencyjnych urządzeń. Nawet w tej cenie – taka Lumia 520 pod względem jakości zdjęć jest zauważalnie lepsza.
Kadry są poszarpane (usunięty szum + mocno agresywne wyostrzenie; czasem i bez tego drugiego) oraz zawierają mało szczegółów. Zmiękczenie kadru i niebieska poświata wokół kontrastujących powierzchni to codzienność, a balans bieli i automatyczna ekspozycja… są dobierane losowo. Maszyna losująca, następuje zwolnienie blokady.
Przepalone niebo, ew. niedoświetlenie pozostałych kadrów, a także niebieskawa poświata psują odbiór zdjęcia. Najlepszy przykład – 2 zdjęcia rośliny w ostatnim rzędzie. Zostały one wykonane całe 8 sekund względem siebie, a wyglądają zupełnie inaczej.

W sumie miałem tu napisać, że od biedy ten telefon nadaje się co najwyżej do zrobienia zdjęcia, gdy nie mamy nic totalnie pod ręką czy też do uwieczniania dokumentów. Ale autofocusa też niestety brak.

O jakości filmów dużo też nie ma co mówić. Rozdzielczość VGA i „płynność” 15 fps przypominają klasyczne, kręcone przez nastolatków starszymi komórkami, hity polskiego YouTube’a. Szczegóły nie istnieją, dźwięk jest przeciętny, a jedyną zaletą pliku końcowego jest to, że mało on zajmuje. Nie należy takich nagrań prezentować na ekranie większym niż 4 cale.

 

Tak jak wspomniałem wcześniej, ZTE Kis III został wyposażony tylko w jeden głośnik. Muszę przyznać, że dawno nie spotkałem się z takim rozwiązaniem i byłem przekonany, że już nie zobaczę go w żadnym urządzeniu. Zawsze jednak musi się pojawić coś, co wyprowadzi mnie z błędu…

Wobec tego: tak jak napisałem wcześniej, ten głośnik nadaje się do rozmów. W innych zadaniach radzi sobie słabo. Od biedy można go wykorzystać, by sobie przygrywał coś w tle (ale nie radio – nie da się go odtwarzać przez głośnik), ale nie jest on ani bardzo głośny, ani tym bardziej świetny jakościowo. Typowy przeciętnej jakości telefoniczny głośnik: dużo góry, troszkę średnicy i tyle. Na szczęście obyło się bez denerwujących trzasków i przesterowania dźwięku.

Po podłączeniu przyzwoitej jakości słuchawek dokanałowych jest… nieźle. I to chyba najlepsze słowo, którym mogę określić brzmienie oferowane przez ten smartfon. Mogłoby być nieco głośniej, a i korektorem trzeba się czasem poratować. W standardzie nie uświadczymy świetnej dynamiki, a utwory są lekko zasłonięte przez ścianę niskich tonów. Zauważyłem, że teraz sporo smartfonów, nawet tych najtańszych, potrafi oferować przyzwoitą jakość dźwięku. Produktowi ZTE bliżej do przeciętnych Lumii czy Sony niż do naprawdę dobrych rozwiązań w niektórych modelach Samsunga czy LG.

 ztekisscr_30 ztekisscr_31 ztekisscr_32

O ile korzystanie z funkcji fotograficznych czy muzycznych Kis III należy traktować jako raczej dodatek i coś, z czego raczej będzie się korzystać awaryjnie, o tyle przeglądarka internetowa siłą rzeczy jest wykorzystywana najczęściej. Takie czasy – dodatkowo komfort przeglądania internetu dużo trudniej jest czymś skopać, np. niestabilną aplikacją.

I co ważne – tutaj nic takiego nie ma. Uff. Przypomniał mi się testowany przeze mnie 500 lat temu HTC One V, w którym tylko czekałem na moment, aż przeglądarka się wykrzaczy i znów ujrzę pulpit telefonu. Kis III takich niespodzianek na całe szczęście nie robi. Bardziej zaawansowane strony internetowe czy też kilka kart jednocześnie siłą rzeczy nieco zwalniają program. Generalnie da się jednak na nim pracować, jest godny zaufania i zarówno przeglądanie statycznych witryn, jak i odtwarzanie filmów czy muzyki na żywo na stronie nie sprawia problemów zarówno natury wydajnościowej, jak i ergonomicznej.

ztekisscr_33

ZTE Kis III w Plusie

Kis III to jeden z najtańszych smartfonów oferowanych w sieci Plus – co za tym idzie, dostępny jest w najniższych zobowiązaniach abonamentowych, a także w ofercie Mix.

O cenie zbyt dużo nie napiszę – i prawidłowo 🙂 W każdej ofercie Plusa: czy jest to 30-złotowy MIX, czy najniższy/najwyższy abonament, telefon w każdej ofercie kosztuje całe… 3 złote.

Polecam zwłaszcza 30-złotowy MIX: opłaca się bardziej niż abonament (najniższa opcja abo jest nieco droższa), a do tego zyskujemy większą kontrolę wydatków. Za 15 złotych dostajemy 300 minut do wszystkich sieci, a za dodatkowe 15 złotych można wykorzystać na cokolwiek. Np. 1 GB internetu.
Ktoś zapyta: a SMSy? Powiem krótko: Facebook i jego czat. Genialna sprawa, która powoduje, że SMSy mają moim zdaniem coraz mniejszą rację bytu. Jednak to kwestia indywidualnych potrzeb.

ZTE Kis III możecie kupić w sklepie internetowym Plusa, w którym od razu można dobrać odpowiedni pakiet usług:

Wybór telefonu w Plusie

Zwłaszcza, że na Allegro Kis III to dalej rzadkość. Jeśli się pojawiają, nowe egzemplarze kosztują w okolicach 200-300 złotych.

Bateria

1400 mAh to trochę mniej, niż rynkowy standard – tu jednak po raz kolejny przypominam sobie, że to urządzenie z najniższej półki, z mało wymagającymi podzespołami i ekranem. Może więc nie będzie tak źle?

I nie jest. Czas pracy na baterii jest lekko ponadprzeciętny; nie rekordowy, aczkolwiek nie musiałem się martwić o to, czy telefon przeżyje do wieczora. Dla bezpieczeństwa warto go było czasem podładować nocą – rano nie byłoby jeszcze źle, ale wątpię, by starczyło czasu, gdy jesteśmy w ferworze innych zajęć.
To właśnie w nocy, opcjonalnie następnego popołudnia, ładowałem ZTE. 1,5 doby to typowy czas pracy, przy czym chińskiego smartfonu używałem jak każdego innego – przede wszystkim do przeglądania Internetu przez WiFi i sieć komórkową, słuchania muzyki i rozmów telefonicznych.

Przede wszystkim nie pomaga wcześniej wspomniany brak czujnika oświetlenia. Nie jest to w tej półce standardem, ale wymuszona ustawiona maksymalna jasność nie wpływa dobrze na czas pracy baterii.

Podsumowanie

ZTE Kis 3 to generalnie mocno nierówny telefon. Jednak w sumie to i dobrze – wolę wyraźne spolaryzowanie zastosowań, niż urządzenie, które jest ni to przeciętne, ni to dobre w każdym aspekcie. Co jest do wszystkiego…

Tutaj ofiarą inżynierów padły funkcje multimedialne. ZTE Kis III nie ma nic wspólnego z dobrą jakością aparatu czy wideo. Dodatkowo smartfon mógłby działać nieco szybciej – wątpię jednak, że w tej cenie dostaniemy dużo większą wydajność. Nie mówiąc już o funkcjonalności. High-end w cenie najniższej półki. Z3 Compact za 300 złotych.

ztekispan_9

Trzeba jednak przyznać, że gdyby odrzucić jakieś poważniejsze zastosowania i opuszczając wady związane z funkcjami multimedialnymi smartfonu, okaże się, że Kis III to… dobry smartfon do podstawowych zadań. Sprawdzający się w nich jak mało który telefon. W tej cenie jest to jeden z lepszych modeli, które można kupić jako nowe. To dobry wybór jako np. drugi, poboczny smartfon do SMSów/rozmów/Internetu i innych dobrodziejstw, które niesie ze sobą Android.

W dodatku, tak jak wspomniałem przed chwilą: zarówno w Plusie, jak i w wolnej sprzedaży, urządzenie jest dostępne w całkiem atrakcyjnej cenie. To potrafi nieco zrekompensować niedostatki. Telefon oceniam na 6/10.

 

Zalety:

  • dobra jakość wykonania
  • bardzo korzystna cena w Plusie i w wolnej sprzedaży
  • bardzo dobra jakość połączeń, wygodna klawiatura
  • dobra wydajność systemu i przeglądarki mimo nienajlepszych podzespołów
  • przyzwoita jakość dźwięku

Wady:

  • niezadowalająca czytelność w słońcu
  • słaba jakość zdjęć i nagrań wideo
  • brak osobnego głośnika do dźwięków

 



Komentarze

Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.