Plush a PNK Bez Limitu – czy nowa marka była potrzebna?

Gdy na rynek wszedł Plush, zastanawiałem się, w jaki sposób chce walczyć z innymi ofertami. Główną siłą ma być przekaz i skierowanie go do młodych. OK, niech będzie. Później jednak zaprezentowano Plusa Na Kartę bez limitu i się pogubiłem. Pierwsza reakcja – “no głupota w czystej postaci”. Otóż nie do końca.





Ten duplikat nie był przypadkowy.

Największe znaczenie ma nie tyle konkurencyjność ofert (obie są identyczne), tylko przekaz i skojarzenia, które budzą poszczególne opcje. Prawda jest taka, że tu też istnieją stereotypy. Jak wszędzie indziej 🙂

Plus raczej mało komu kojarzy się z walką na ceny i nosi znamiona operatora dosyć, hmm, konserwatywnego. Coś jak Era do czasu rebrandingu na T-Mobile. Każdy operator chociażby w swoich reklamach budzi odmienne skojarzenia. Jedni kręcą żywiołowe reklamy, inni zatrudniają gwiazdy telewizji. Oferta? Ludzie nie mają czasu się w nią zagłębiać. Robią to wtedy, gdy dopiero muszą wybrać nową np. co 2 lata. To w segmencie ofert i sprzętu jest epoka.

Każdy operator się z czymś kojarzy.

Plus nie kojarzy się z niczym.

I potrzebował może nie tyle czegoś dopasowanego do konkretnej grupy docelowej (w tym wypadku osób młodych), co… po prostu czegoś, co miało wyróżniać w jakikolwiek sposób. Co miało przypomnieć, że taki operator ma oprócz sponsoringu siatkówki i mobilnego internetu LTE np. ofertę na komórki. Wielką innowację, niedostępną nigdzie indziej.

Jakoś Plus – takie mam przynajmniej wrażenie – nie prowadzi nadmiernie walki o klienta. Ktoś przyjdzie, to dobrze, a jak nie, to trudno. To jest błąd. Ten “nieprzychodzący ktoś” ucieknie do konkurencji. Myśląc, że stoisz w miejscu, odpływasz do tyłu z prądem.

plushvsplus_2

// źr. grafiki: instagram.com/plushbezlimitu

No i powstał Plush. Sposób prezentacji oferty, materiałów reklamowych, komunikacja na portalach społecznościowych czy też styl grafiki stanowią jednoznaczny, dość luzacki przekaz. Subiektywnie – nie trafia to do mnie w ogóle. Wątpię jednak, by Plus się tym przejmował. Tak jest zawsze – części kampania reklamowa się spodoba, a części nie. Oczywistość.

I chyba dla takich osób jak ja (których, podejrzewam, jest całkiem sporo) Plus oprócz swojej nowej marki prepaid postanowił przenieść jej funkcjonalność do taryfy w Plusie.

Tym starym, nudnym, skostniałym Plusie, niekojarzącym się z niczym.

Dlaczego?

Plus zostawił sobie furtkę bezpieczeństwa. Mógł te same środki zamiast na ryzykowne wprowadzenie nowej marki zainwestować w promocję nowej taryfy pod dobrze znaną większości marką. Jednak z czego znaną? W sumie to z niczego…

Co by więc nie mówić o strategii Plusa, to wybrał chyba najlepsze wyjście. Zapewnił sobie jednocześnie i szum na blogach, portalach branżowych i (zwłaszcza) w social mediach, a także i zabezpieczył się na wypadek, gdyby akcja pod kryptonimem „H” najzwyczajniej w świecie nie wypaliła.

plushvsplus3

// źr. grafiki: instagram.com/polkomtelplus

Spotkałem się z dużą ilością głosów, że Plus czerpie garściami ze sposobu, w jaki swoją komunikację prowadzi nju mobile, marka należąca do Orange. To nie do końca prawda.

JEDYNĄ inspiracją z nju jest luźny sposób komunikacji, bez oficjalnych zwrotów, w typowo młodzieżowym stylu. Choć nju nie było pierwsze. Prawda, 36i6?

No i jeden bardzo istotny fakt. Sam pomysł: „OK, mamy ofertę skierowaną dla młodych, dajemy luźne teksty na fejsie, slangowe wyrażenia i mało poważną szatę graficzną, yo” to jest coś, co można ograć na kilkadziesiąt sposobów. W przeciwieństwie do nju, Plush w swoich materiałach cały czas jest ukierunkowany na konkretny aspekt swojej oferty – brak limitów i konsekwencji, jak to oni określają. Może materiały na Instagramie i memy na Facebooku to nie jest szczyt wyrafinowania grafików i copywriterów, ale tu nie chodzi o powalenie na ziemię merytorycznością i suchymi faktami.

Czy to jest odpowiedź na nju? To akurat jest kolejny zarzut dotyczący Plusha. Też nie do końca – nie ma progów kwotowych, a i oferta na kartę działa trochę w inny sposób. Ale czy to jest złe? Czy konkurencja jest zła? Czy większy wybór jest zły?

Anonimowi trolle i myślący w jedyny słuszny sposób internetowy tłum mówi ci: TAK. To, czy to jest wiarygodne źródło, to trochę inna sprawa 😉


W sumie to może i za wcześnie na wyrokowanie, czy ta akcja się udała. Jakoś nie widać bardzo intensywnych działań reklamowych nowej marki Plusa. Kampanie na bilbordach i w telewizji dopiero się rozkręcają, a i lajków (oznaka tylko i wyłącznie świadomości, choć ważnej – fanpage się lubi, nie czyta) na profilu Plusha przybywa.

Było trochę zamieszania związanego z literą H, dziwnymi znaczkami na facebookowym profilu Plusa. Dodatkowo dość niefortunnie ta akcja zbiegła się z awarią sieci. Było o Plushu głośno i działania toczą się dalej.
Nie wierzę w to, by Plus zostawił tą markę bez należytego wsparcia. Po coś w końcu ją wprowadził. Losy 36.6 pokazują jednak, że wszystko jest możliwe…

plushkarta_4

// źr. grafiki: Plus

Faktem jest jednak to, że przeniesienie funkcjonalności Plusha do tradycyjnego Plusa na Kartę to bardzo dobry ruch. Głównie z biznesowego punktu widzenia – są osoby, które odrzucą Plusha od razu z racji otoczki z nim związanej. I wybiorą to samo, ale pod poważniejszą marką.

W końcu i tak wszystko idzie do jednego worka.





Komentarze

Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.