Przyczajony tygrys, ukryty smok

Jeszcze trzy lata temu te firmy były albo mało znane, albo działały w innym segmencie. Huawei i Lenovo, bo o nich mowa, teraz są znaczącymi graczami na rynku smartfonów. Dystans dzielący tych producentów od liderów rynku jest jeszcze spory, ale chcą zwrócić na siebie uwagę coraz bardziej. A ich nowości na targach IFA są tego najlepszym przykładem.





Ascend Mate 7 to phablet o przekątnej ekranu równej 6 cali – wbrew temu, co sugeruje nazwa modelu. Podobnie jak P7, jest to urządzenie z najwyższej półki. Wskazuje na to specyfikacja, wzornictwo i cena.

Ten phablet naprawdę wygląda jak produkt premium – ultracienkie ramki, 95% metalu w obudowie (daaaaamn!) i minimalistyczne wzornictwo. Zastosowanie amelinium ma swoje wady i zalety, ale dzisiaj nie o nich mowa. Zestaw uzupełnia 6-calowy ekran IPS FullHD oraz bateria 4100 mAh (obrazek w linku wyżej, nie chce mi się drugi raz wklejać 🙂 ).

tygryssmok_1

Dostępne będą dwie wersje: 2 GB RAMu i 16 GB pamięci wewnętrznej/3 GB RAM, 32 GB pamięci wewnętrznej. Do tego slot kart SIM, procesor Kirin 925 (mocniejszy niż w P7) i 8 mm grubości. Z zewnątrz wygląda na świetne połączenie mocy i designu. I wyróżnia się nawet wśród iPhone’ów – tylko z pewnym tajwańskim konkurentem można go pomylić.

Nie wygląda to podejrzanie, wręcz przeciwnie – wzbudza szacunek.

Aż przypomniało mi się, jak nieco ponad 3 lata temu dowiedziałem się o programie “Testuj smartfona” w Play, a kilkanaście dni później miałem okazję przekonać się o tym, co do tych otwartych dla klientów testów udostępniano. Nawet na blogu ukazały się wtedy pierwsze wrażenia.

Telefon był naprawdę słaby. Zdaniem nie tylko moim, ale i większości testujących. Co jak co, ale zniechęcenie do produktów tej firmy wyszło znakomicie. Żaden telekom chyba się tak nie “przysłużył” jakiemukolwiek producentowi jak fioletowy operator. Chiński producent musiał więc trochę poczekać – ale dobre czasy w końcu nadeszły. Pojawiło się kilkanaście dobrych modeli z różnych półek: Y300, Huawei Honor, Ascend P1, G300, P6 czy ostatnio testowany Huawei P7, a teraz kolejne high-endowe nowości.

Dzisiaj nikt już nie myśli o Huawei jako o tandecie, a teraz jest to (dane na 2Q 2014) trzecia siła na rynku smartfonów za Samsungiem i Apple. Wraz z innym chińskim gigantem, Lenovo, i firmą Xiaomi, zajmują kolejno miejsca od 3 do 5 w rankingu sprzedaży smartfonów.

Kiedyś – co to za firma, nie znam? Jak to się czyta (choć to spotyka się jeszcze dzisiaj, ale już rzadko)? Po drodze było jeszcze kilka innych akcji (chociażby sponsorowanie Atletico Madryt), które zwiększyły rozpoznawalność firmy. Zmiana mentalności udała się Chińczykom wyjątkowo szybko.

tygryssmok_2

Lenovo też chce to zrobić, jednak może to nie być takie proste, jeśli nie otworzy się na niektóre rynki (w tym i polski). Podobnie jak Huawei będą walczyć na rynku smartfonami z półki od średniej do najwyższej. W ofertach obu producentów budżetowe urządzenia stanowią małą część oferty. Jednak niezależnie od segmentu, cena nie jest wysoka. Na przykład flagowy smartfon Huawei, P7, podczas premiery kosztował 1699 zł – propozycje konkurencji, choć może ciut bardziej wydajne, kosztują sporo więcej.

Vibe X2 zaprezentowany na targach IFA jest bardzo ciekawym urządzeniem. Kiedyś pojawiały się koncepty modułowego smartfonu, teraz Lenovo postanowiło wprowadzić go w życie. Firma reklamuje go jako pierwszy “warstwowy” smartfon. Podoba mi się ten koncept – można dołożyć dodatkowe warstwy, które mogą być powerbankiem lub na przykład głośnikiem. Nikt w na to nie wpadł, a sprawa naprawdę dobra – nie trzeba nosić dodatkowego urządzenia. Fakt, to jest pogrubienie smartfonu, ale lepsze to, niż drugie ustrojstwo do noszenia.

W środku siedzą high-endowe podzespoły: 5″ ekran IPS Full HD, ośmiordzeniowy procesor MediaTek, 2 GB RAMu, 32 GB pamięci wewnętrznej (slotu kart nie ma, jednak musieli coś tradycyjnie zepsuć) i moduł LTE oraz dwa sloty SIM (wersja azjatycka). Wszystko to za 400 dolarów – koło 1300 złotych. Dlaczego tego nie ma w Polsce, ja się pytam…


Podoba mi się to, że na tegorocznych targach zaprezentowano parę – może nie do końca dopracowanych, ale zawsze – innowacji, a nie odgrzewanych kotletów. Innowacji konstrukcyjnych (Galaxy Edge czy właśnie warstwy w Vibe X2), a także programistycznych i obsługi bezdotykowej.

Można powiedzieć, że Lenovo i Huawei mają ten sam pomysł na sprzedanie swoich urządzeń. Co więcej, jest on praktycznie taki sam, jak u konkurentów. Nic oryginalnego? Pewnie, że nie. Podobnie rzecz ma się z innymi rosnącymi w siłę chińskimi producentami: Xiaomi, Oppo, Meizu, OnePlus czy ZTE.

Tylko że oni wygrywają czymś innym: ceną. Niewiele gorsza jakość (chodzi głównie o podzespoły; nie ma w środku chipsetów Qualcomma), za to w dużo niższej cenie. Nie wszędzie, nad czym bardzo ubolewam, ale… rok chińskiego smoka nadejdzie już niedługo.

I nie w 2024, tylko dużo szybciej.



Komentarze

Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.