Rejestratory parametrów lotu ”czarne skrzynki”

Ustalenie przyczyn wypadków lotniczych wymaga pracy specjalistów, którzy przez wiele miesięcy prowadzą dochodzenie, badając każdy szczegół rozbitego samolotu. Wrak maszyny przenoszony jest do hangaru. Jeżeli w wyniku katastrofy samolot się rozpadł, ratownicy skrupulatnie zbierają wszystkie części, nawet najdrobniejsze. Na tej podstawie eksperci odtwarzają sekunda po sekundzie przebieg wypadku. To rutynowa procedura: miejsce każdej katastrofy lotniczej bada specjalna komisja złożona z przedstawiciela właściciela samolotu, przedstawicieli służb ratowniczych oraz prokuratury.

W pierwszym rzędzie zabezpieczane są rejestratory rozmów pilotów i parametrów lotu – czarne skrzynki. Potem są komisyjnie otwierane. Odczytane dane wraz zapisem rozmów pomagają się dowiedzieć, jak przebiegały ostatnie minuty lotu. O czym dokładnie mówili piloci



Czarnymi skrzynkami ogólnie nazywa się rejestratory parametrów lotu (FDR) oraz rozmów w kokpicie i z kontrolerami lotu (CVR).

Są bezcenne dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Rejestrują m.in. położenie samolotu, wysokość, kurs, prędkość, parametry pracy silników, wychylenie steru, a także wskazania przyrządów w kabinie pilotów.

Skrzynka czarna, czyli pomarańczowa:

Do nagrywania i przechowywania w rejestratorach danych służą magnetyczne nośniki pamięci, najczęściej taśma. Ostatnio stosuje się również układy pamięci elektronicznej, których zaletą jest brak ruchomych elementów.

Wbrew nazwie czarne skrzynki wcale nie są czarne. Pomalowane są jaskrawopomarańczową farbą, tak aby były łatwo rozpoznawalne na miejscu katastrofy. Mają też wbudowany lokalizator pozwalający odnaleźć je nawet głęboko pod wodą.

Zbudowane są w ten sposób, aby w całości przetrwać zniszczenie samolotu.

Zgodnie z regulacjami, które obowiązują wszystkich przewoźników lotniczych na świecie, czarna skrzynka musi być odporna na silne wibracje oraz na przeciążenie 3400 g (czyli 3400 razy większe niż przyciąganie ziemskie), a także wytrzymywać temperaturę sięgającą 1100 stopni Celsjusza.

Obudowa musi wytrzymać ciśnienie nawet na głębokości 6100 metrów pod powierzchnią morza.

(ź) rp.pl



Komentarze

Written by: vod