Więcej powiedzieć się nie dało – czyli czym Apple próbowało zaskoczyć

wpis w: News, Nowości, Telefony | 0

“Szkoda, że nie możemy powiedzieć więcej” – hasło na zaproszeniach wysyłanych przez Apple tylko spotęgowało i tak już spore napięcie przed konferencją amerykańskiego producenta. “Więcej” – jedno słowo stało się przedmiotem dyskusji i domysłów, co takiego Apple zaprezentuje. Czy było na co czekać? Mimo wszystko tak, ale o tym więcej wewnątrz.

Przede wszystkim – pominę już fakt, że legalny stream od Apple był dostępny tylko dla posiadaczy iSprzętu. OK – to ich święte prawo, niech robią sobie co chcą. Ale niech zrobią to porządnie. A nie japoński lektor (jak ma taki być, to niech lepiej zostawią oryginalny dźwięk), liczne lagi i plansze testowe.

Co takiego zaprezentował Apple? Krótko: iPhone 6 w dwóch rozmiarach, zegarek Apple Watch, system iOS 8 oraz… koncert U2 i jego płytę. Przy czym to ostatnie wydarzenie to już sztuka dla sztuki. Taka trochę zapchajdziura, bo nie było nic ciekawszego.

Konferencję Apple’a oglądałem po raz pierwszy w życiu. Nasłuchałem i naczytałem się mnóstwo opowieści o tym, jaka ta prezentacja nie jest wyjątkowa, inna od wszystkich. Sposób prowadzenia, reakcje publiczności, podejście do prezentowania swoich produktów…

Cóż. Chyba oglądałem zupełnie inne wydarzenie, albo naprawdę “za rządów Cooka” Apple nie wyróżnia się w sumie niczym od, powiedzmy, prezentacji Samsunga na tegorocznym IFA kilka dni temu.

Ale wróćmy do produktów. Na początek: iPhone. 2 rozmiary – iPhone 6 z 4,7″ ekranem oraz iPhone 6 Plus z 5,5″ ekranem Full HD. Głupie? Bardzo rozsądne posunięcie. OK – Jobs by na to nie pozwolił, Apple naśladuje konkurencję, brak innowacji, bla bla bla. Nieprawda. To jest świetny ruch.

applekonf_4

Prosty przykład. Akurat aktualny, bo sam w najbliższym czasie planuję wymianę telefonu. Jakaś tam kwota przeznaczona na sprzęt i kilku konkurentów w przedziale cenowym. Dlaczego wiele osób nie wybiera iPhone’a? Bo może być dla nich za mały. Androidowe modele oferują szerokie spektrum – od 4 do 5,7″ przekątnej, co sobie wybierzesz. Większa przekątna ekranu to nowi potencjalni nabywcy iPhone’a.

Pomijam już tu shitstorm o tym, czy phablety to patelnie, czy też nie. Większy iPhone przynajmniej daje kolejne urządzenie do wyboru.

Szkoda tylko, że większa przekątna to chyba największy i jeden z niewielu pozytywów nowych iPhone’ów.

Odnoszę wrażenie, że Apple postanowiło zrobić nowe iPhone’y bez większego wysiłku, a całą energię poświęcić na tworzenie Apple Watch. Sami mówili na prezentacji, że to ich najbardziej osobisty projekt, więc takiemu rozwiązaniu bym się nie dziwił.

applekonf_5

Projektanci poszli aż za bardzo na łatwiznę. Z looku premium została tylko cena. 5/5S przynajmniej były metalowo-szklane i miały naprawdę atrakcyjne detale. Teraz to jest połączenie wyglądu 5S i materiałów z 5C. iPhone nie wyróżnia się teraz zbytnio od konkurencji. Poszli w najgorszą z możliwych stron. To już kalka z 5S byłaby dużo lepsza.

Najbardziej interesującym produktem był dla mnie iPhone 6 Plus. W głowie zaczęła się już kampania przekonująca do zakupu smartfonu i nakręcająca na ten sprzęt. Trzeźwiąca jest jak zwykle cena. 4-5 tysięcy złotych (bo najprawdopodobniej tyle będzie taka przyjemność kosztować) za jakikolwiek smartfon to zdecydowanie zbyt dużo.

Innowacji tam brak – duży ekran, dzielenie okna na 2 części czy też tryb landscape to u konkurencji standard. Chodzi o to, że interfejs iOS na ekranie o takiej przekątnej i rozdzielczości wygląda… inaczej. W moim odczuciu lepiej. Phablet z dopracowanym systemem – choć ograniczonym. W ogóle phablet z iOS – samo to jest już rozwiązaniem godnym uwagi.

A później nadeszło… ‘one more thing’.

 applekonf_2

Choć w tym roku przecieków dotyczących produktów Apple’a było zbyt dużo i chyba każdy w gronie spodziewanych produktów wymienił zegarek od Apple. Mało co było o nim wiadomo, jeśli chodzi o wygląd i podzespoły, ale każdy się spodziewał, że w ogóle będzie zaprezentowany. Jakikolwiek on nie będzie.

Wszyscy spodziewali się czegoś, co przynajmniej wyglądem wyrwie ich z butów. Czy Apple Watch jest ładny? Jest przede wszystkim inny. Oczekiwanej okrągłej tarczy nie było. Design może podobny – wbrew pozorom pod względem wyglądu Apple nie zrobił żadnej rewolucji – ale zwrócono uwagę na inne detale. W moim odczuciu ZenWatch jest równie ładny, co propozycja od Apple. Ale jest inny. ZenWatch jest bardziej elegancki, natomiast Apple Watch – zwłaszcza z bransoletą – ma bardziej industrialny design. Połączenie lat .80 i nowoczesności. ZenWatch to typowo włoski styl, natomiast Apple Watch to braunowska prostota. Nie wiem, który jest lepszy. Oba na swój sposób wyglądają bardzo dobrze.

Główną atrakcją w Apple Watch jest pokrętło. I to jest bardzo dobra sprawa, na którą nikt nie wpadł. Choć mam dziwne wrażenie, że gdyby wprowadził to kto inny niż Apple, pojawiłyby się głosy, że to sztuka dla sztuki i średnio przemyślane rozwiązanie. A tak mamy innowację i pioniera na rynku 🙂 . Przypomniał mi się LG Shine, stareńki i bardzo… nieprzemyślany. I jego pokrętło, które było wcześniej, niż ‘amazing’ rozwiązanie w Apple Watch :).

Inaczej wygląda też interfejs. Słyszałem głosy, że Apple dokonał kompletnej rewolucji i wreszcie wprowadził powiew świeżości w segmencie zegarków. Sam Tim Cook podkreślał, że tym, czego NIE zrobili, było przeniesienie interfejsu iPhone’a do zegarka.

applekonf_3

Na początku byłem mocno sceptyczny co do sposobu obsługi zegarka. Ale tak na chłodno trzeba przyznać, że Apple zrobił sporo dobrej roboty, jeśli chodzi o obsługę urządzenia. Interfejs może jest dziwny i – przynajmniej na razie – nie wzbudza mojego zaufania. Jednak różnorodność sposobów obsługi – pokrętło, dotyk i technologia haptyczna – zapewniają ogromne możliwości wykorzystania różnych części zegarka do obsługi interfejsu różnych aplikacji. Zwłaszcza ta ostatnia, opierająca się na sile nacisku na ekran (rozróżnienie między dotknięciem a naciskiem) daje mnóstwo kombinacji. Dodatkowo, jak nie u Apple’a, sprzęt będzie dostępny w różnych wariantach pasków i dwóch rozmiarach tarczy.

Zapowiada się to naprawdę dobrze – w końcu mimo ograniczeń (działanie z iPhonem od wersji 5 w górę), kto ma to sprzedać, jak nie Apple? Mają rozbudowany ekosystem, dużą bazę użytkowników i… marketing. To jest ogromna przewaga względem konkurencji. Martwię się jedynie o dwie rzeczy – czas premiery i baterię. Apple Watch wejdzie na rynek dopiero w przyszłym roku – konkurencja ma więc bardzo dużo czasu na kopiowanie. A Apple… na ulepszenie produktu. Również pod względem baterii, bo zegarek, który będzie ładowany codziennie, to mało wygodna sprawa.

Z drugiej strony posiadacze iPhone’ów 5S nie narzekają.

Ogółem – konferencję Apple’a wyobrażałem sobie nieco inaczej. Jako coś, co naprawdę powali mnie na ziemię, zniekształci mi rzeczywistość i sprawi, że przejdę na jabłkową stronę mocy. Tyle odnośnie samego sposobu prezentacji. Szkoda tylko, że z produktami też było przeciętnie. Na brak innowacji w iPhonie Apple może sobie pozwolić – w końcu ich telefony są bardzo popularne i zawsze dobrze się sprzedają. Apple Watch? Nawet jeśli nie jest to coś, co zmiotło konkurencję z powierzchni ziemi – a nie jest – to na pewno jest to produkt, z którym konkurencja musi się liczyć. I na pewno jest to urządzenie, którego rozwiązania będą kopiowane. W końcu, jakie produkty Apple nie są, to zawsze są punktem odniesienia w danej kategorii sprzętu.

“Wish we could say more” – szkoda, że nie możemy powiedzieć więcej. Apple swoimi kontrolowanymi przeciekami już powiedziało zbyt dużo – ale fajerwerki, czyt. Apple Watcha, zachowało na show. Mimo wszystko ta firma jeszcze potrafi na swoich prezentacjach, przynajmniej w pewnym stopniu, zaskoczyć.

A teraz mała przeciwwaga – wrażenia Radka Dominiaka, oglądającego tę samą konferencję. Troszkę inny punkt widzenia – zapraszam do przeczytania 🙂


W sumie odkąd się znamy, to Kuba przypisuje mi jedną, poważną chorobę – applozę. Od zawsze uwielbiam innowacyjność i styl ich urządzeń. Aż do wczorajszej konferencji uważałem, że telefony spod znaku nadgryzionego jabłka kładą konkurencję na kolana. Tak, wiem, że 5S odstawał od konkurentów swoim rozmiarem i tym, że nie ma wszystkich “niesamowitych” funkcji znanych chociażby z Androida. Jednak miał w sobie wiele cech, które przyciągały. Jednak z najnowszymi modelami jest trochę inaczej…

Konferencje z różnych premier oglądam już od paru lat i nie skłamię, jeśli powiem, że liczbę różnych konferencji tak dobrych jak te od Apple, jestem w stanie policzyć na palcach jednej ręki. Wczoraj było niezbyt ciekawie z transmisją, ale starałem się obejrzeć jak najwięcej. Teraz dochodzimy do ważnego punktu, mianowicie oceny prezentacji. Według mnie była ona jak zawsze świetna, tylko nieco gorzej było z urządzeniami, które prezentowali.

iPhone 6 i 6 Plus. Kto do cholery wymyślił nazwę Plus i kto pozwolił ją wprowadzić? Zawsze podobało mi się nazewnictwo iPhone’ów. Krótko, zwięźle i na temat. “Plus” tutaj nie pasuje, brzmi lekko mówiąc tandetnie, a swoją drogą. Jaki będzie następca? iPhone 6S Plus? iPhone 6 Plus S? W mojej ocenie nazwa powiększonego telefonu Apple jest zdecydowanie na MINUS.

Odrywając się już od oznaczeń, itd. Same telefony nie wywołały we mnie opadu szczęki. Zrobił to iPhone 4, zrobił to iPhone 5 (W sumie 5S też mnie zaskoczył), ale 6 nie dał rady. Niestety. Wygląd stylizowany na iPad’a Air mi tutaj nie pasuje. Wolałbym zdecydowanie odrobinę szkła, ładniejszy tył i usunięcie tych gumowanych przetłoczeń! Dlaczego po prostu nowy iPhone nie wygląda tak?

Może jeszcze nad tyłem można by było popracować, ale to i tak jest dużo lepiej niż to co zaprezentował Apple. Ponarzekałem na wygląd, ale nie zrozumcie mnie na opak. Generalnie nie jest źle, ale uważam, że mogłoby być lepiej.

iOS 8. Czyli coś co mi się na prawdę spodobało. Jest on bardziej funkcjonalny względem poprzednika i dodano kilka fajnych funkcji, m.in. zamiana mowy na tekst, usprawnienie Siri, kontroler zużycia baterii i jeszcze kilka innych, choć mało znaczących to w życiu codziennym przydatnych rzeczy… Co prawda wszystkie są znane z Androida, ale w iOS to nowość. Możecie mówić, że nie mam racji, ale braki w funkcjonalności w porównaniu do Androida są coraz bardziej zmniejszane, co powoduje, że nowy system Apple pozwoli przesiąść się z innej platformy bez żadnego problemu.

applekonf_6

O iWatchu wystarczająco powiedział Kuba, więc nie mam nic do dodania. Poza tym, że cena 399$ (zapewne około 1600 w Polsce) może być zaporowa.

Po całej prezentacji został we mnie drobny niesmak. Niby zobaczyłem wszystko to co chciałem, ale to nie to samo co rok czy dwa lata temu.

Panowie z Cupertino, działajcie jak najszybciej i jak najlepiej. Konkurencja naprawdę nie śpi…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments