Test telefonu: Sony Xperia S

W październiku 2011 roku telekomunikacyjny świat obiegła wiadomość o zakończeniu blisko 10-letniego mariażu Sony i Ericssona. Sojusz zawarty z nadziejami na zmianę układu sił w sprzedaży telefonów komórkowych został zerwany z racji braku perspektyw i coraz słabszych wyników sprzedaży. Bogatszy partner wykupił udziały Ericssona, który powrócił do tego, z czego jest znany najbardziej – do produkcji infrastruktury technicznej w sieciach komórkowych. Samodzielnie funkcjonujące Sony chce udowodnić, że rozstanie wyszło mu na dobre, produkując nowe modele, sygnowane już tylko i wyłącznie logiem japońskiego giganta. Zapraszam do przeczytania testu flagowego smartfonu od Sony – Xperii S, na której spoczywają spore oczekiwania, jako na produkcie reprezentującym nową, rodzącą się w świadomości konsumentów, markę.

Zestaw

W zestawie od operatora sieci Plus, firmy Polkomtel, otrzymaliśmy jedynie sam smartfon, bez żadnych akcesoriów. Natomiast osoby kupujące telefon u operatora czy też na wolnym rynku w pudełku znajdą…

  • smartfon Sony Xperia S
  • przejściówkę z microHDMI do HDMI
  • dwuczęściowa ładowarka
  • kabel USB będący częścią ładowarki
  • słuchawki oraz komplet wymiennych gumek

Zestaw określam jako lekko ponadpodstawowy. Nie wszędzie spotyka się kabel microHDMI (wymuszony jednak obecnością złącza, jednak nawet w wypadku jego obecności wielu producentów takiego akcesorium by nie dodało). Karty pamięci nie ma – ponieważ nie ma slotu, by takową włożyć.

Wygląd

Smartfony z serii Xperia, jeszcze te spod zielonego znaku SonyEricsson, wyróżniały się spośród konkurentów niebanalnym wzornictwem. Cały rynek smartfonów zdominowany jest przez obłe, zaokrąglone we wszelkich możliwych miejscach mydelniczki i mało kto decydował się na odważne zabiegi stylistyczne. Wygięta w łuk Xperia Arc otrzymała miano urządzenia o świetnym designie, zostawiającym w tyle konkurencję (jednak N9 i Lumia 800 podniosły wysoko poprzeczkę), podobnie jak odświeżona wersja, Arc S. Już samodzielnie Sony poszedł o krok dalej, zdaniem wielu deklasując rywali w kwestii designu. Prosty kształt bez nadmiernych zaokrągleń (choć płaski tył byłby jeszcze lepszy), dopełniony odpowiednimi detalami nadającymi Xperii S jeszcze bardziej industrialnego charakteru przynoszą świeżość po fali jednakowych smartfonów. Widać, że to jest naprawdę wysokiej klasy sprzęt, lecz także stylowy gadżet, który pozwala wyróżnić się z tłumu. I samo logo Sony, bez Ericssona, wygląda tak jakoś… dostojniej.

  

Front telefonu pokryty jest taflą szkła mineralnego, nie zajmuje ona jednak powierzchni całego przedniego panelu. Chroni ona wyświetlacz oraz ramkę go obiegającą. Nie jest to jednak słynne Gorilla Glass – i dobrze. Poniżej obszaru chronionego przez szkło umiejscowiono trzy dotykowe przyciski, których oznaczenia znajdują się pod tymi właśnie przyciskami. Piktogramy umieszczono na plastikowym, przezroczystym pasku, który jest podświetlany tylko i wyłącznie na biało, a nie jak w Xperii U na różne kolory, w zależności od barw wyświetlanych na ekranie. Ikony te można też zobaczyć z tyłu telefonu. Same dotykowe przyciski działają wręcz skandalicznie – potrzeba do ich obsługi dużego nacisku, dodatkowo nie są zbyt duże i wymagają sporej precyzji. Jakby nie można było zlikwidować średnio użytecznego, choć z pewnością efektownego, paska i te przyciski powiększyć… Na samym dole mamy plastikowy rant, który łączy się z całą plastikową bryłą telefonu. Wytłoczono na nim napis XPERIA. W rogu znajduje się także zaczep na smycz. Na samej górze zaś widnieje logo producenta, obok którego znalazło się miejsce dla przedniej kamery, rejestrującej obraz w rozdzielczości HD.

  

Z tyłu nie ma zbytniego nagromadzenia elementów. Na górze ulokowano: obiektyw aparatu o niespotykanej dotąd w telefonach z Androidem rozdzielczości matrycy wynoszącej 12 MPx, głośnik zewnętrzny oraz dodatkowy mikrofon służący do przechwytywania dźwięków otoczenia w ramach działania filtra hałasu oraz do nagrywania dźwięku stereo w filmach. Na samym dole znajduje się charakterystyczne zielone logo, do którego widocznie Sony także wykupił prawa. Bardzo oszczędnie zagospodarowano również oba boki telefonu. Z lewej strony znajdziemy jedynie złącze microUSB chronione zaślepką, służące do transmisji danych oraz ładowania telefonu. Przeciwległy bok zawiera przycisk spustu migawki, złącze microHDMI oraz klawisze regulacji głośności. Zwłaszcza dwa pierwsze to ogromne zalety – choć osobny klawisz służący do robienia zdjęć to bardzo wygodne rozwiązanie, to jednak w wielu smartfonach próżno takowego szukać. Za pomocą microHDMI zaś możemy wyświetlać multimedia na innych urządzeniach, np. telewizorze. Góra telefonu to miejsce na wyjście jack 3.5 mm oraz włącznik telefonu, pełniący również funkcję klawisza blokady ekranu.

  

Telefon posiada zdejmowaną pokrywę, jednak bateria została już wbudowana na stałe w telefon. Rozwiązanie to dosyć nietypowe – i niezbyt praktyczne, ponieważ w momencie, gdy zawiesi się nam telefon, nie możemy go szybko zresetować poprzez odcięcie zasilania. Xperia obsługuje karty SIM w standardzie microSIM, co można uznać za wadę, ponieważ telefony komórkowe w dalszym ciągu w większości przyjmują zwykłe karty miniSIM. A miejsca z tyłu nowej Xperii nie brakuje i spokojnie zmieściłby się slot na większą kartę, a nawet i dwa takie. Albo na slot kart pamięci, bo takiego również w Xperii S nie zobaczymy – jednak do dyspozycji dostajemy aż 32 GB wbudowanej pamięci, trudno jest więc narzekać z tytułu braku miejsca na dane.

  

Czym jak czym, ale produkty Sony Ericssona raczej nie zachwycały jakością wykonania. Bardzo często nawet flagowe Xperie miały błyszczące, rysujące się plastiki, nierzadko także i słabo spasowane. Wiele osób, wybierając dla siebie smartfon z wysokiej półki, unikało produktów SE jak ognia właśnie z racji niskiej jakości wykonania. Coś z tego zostało w Xperii S, choć widać pewien postęp. Główne zarzuty dotyczą tylnej klapki, która jest dosyć cienka, i podobnie jak ta w Galaxy S/SII charakteryzuje się sporą giętkością. Dodatkowo zaczepy mocujące ją z bryłą telefonu są delikatne i przy częstym zdejmowaniu klapki mogą się połamać… Sama klapka „chodzi” bardzo lekko i sprawia wrażenie wyjętej żywcem z modelu za co najwyżej 500 złotych. Można się było bardziej postarać, projektując, bądź co bądź, flagowy model. W Xperii S zabrakło jakichkolwiek metalowych wstawek. Poza szkłem chroniącym przedni panel całość wykonana jest z plastiku. I są to plastiki przeciętnej jakości – elastyczne, potrafią się jednak uszkodzić, zwłaszcza w rogach telefonu. Takie tworzywo można zastosować w najniżej pozycjonowanych urządzeniach, a nie w najmocniejszym modelu. Warto jednak zaznaczyć, że o ile jakość materiałów użytych na produkcję obudowy pozostawia jak na tą półkę sporo do życzenia, o tyle ich spasowanie jest już bardzo dobre. Pomijając jednak pokrywę smartfonu. Ogółem, w segmencie jakości wykonania Xperia zdecydowanie rozczarowuje, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jest to – jakby nie patrzeć – urządzenie z wysokiej półki, sprzętowo i cenowo. Jednak obudowa to nie wszystko, o czym za chwilę się przekonamy.

Ekran

Centrum dowodzenia i obsługi smartfona, czyli ekran, wyróżnia się z kilku powodów. Wyświetlacz w Xperii S ma niespotykaną dotąd gęstość rozmieszczenia pikseli wynoszącą 342 ppi (większa niż w iPhonie 4/4S), ponieważ jest to najmniejszy ekran HD (1280×720 px) w smartfonie dostępny na polskim rynku. Najmniejszy nie oznacza jednak mały – jest to bowiem 4,3 cala. Konkurencja od Samsunga czy HTC stosuje większe ekrany – 4,7”, 4,8” czy nawet 5,3” w Galaxy Note, jednak przekłada się to na mniejszą gęstość pikseli, a jeśli matryca wykonana jest w układzie PenTile, to ich rzeczywista liczba jest jeszcze mniejsza, a ziarnistość obrazu odpowiednio większa. W Xperii S pojedyncze piksele nawet na krawędziach małych elementów, takich jak wskaźnik zasięgu są praktycznie niedostrzegalne gołym okiem. Ostrość obrazu oraz jego kontrast stoją na bardzo wysokim poziomie, choć tradycyjnie dla LCD czerń świeci. Podświetlenie czarnego koloru jest większe niż w tańszym modelu Neo V. Także kąty widzenia nie są zbyt duże i w tej materii także rzeczona Neo V radzi sobie znacznie lepiej niż „bogatszy” krewny. Nawet pod stosunkowo niewielkim kątem widać przekłamania w kolorach. Ekran posiada sporą jasność – 492 cd/m2. Podświetlony na 50% wyświetlacz XPERII S jest nieco jaśniejszy od tego w Neo V na maksymalnej jasności. Może to przeszkadzać w nocy, zwłaszcza że telefon nie posiada automatycznej regulacji podświetlenia. Nie zagłębiając się jednak zbytnio w szczegóły, można powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych ekranów „nie-AMOLED” zastosowany w telefonie komórkowym. Zostawia on w tyle kompletnie „mleczne” w słońcu ekrany Super LCD z produktów HTC oraz zwykłe ekrany LCD. Duża w tym zasługa filtra Bravia Mobile Engine. Gdyby nie ta czerń… to ekran z Xperii S mógłby konkurować z AMOLEDami i SuperAMOLEDami, zwłaszcza że te ostatnie często posiadają matrycę w układzie RGBG (PenTile), gdzie tekst jest ziarnisty, a biały kolor nie jest koniecznie biały.

  

System i interfejs

W Xperii S czysty Android 4.0 został ukryty pod nakładką o nazwie Timescape. Choć daleko jej do widowiskowości oraz funkcjonalności HTC Sense, to już w porównaniu do TouchWiz’a od Samsunga różnica jest niewielka. Interfejs jest spójny, może nie efektowny, ale przede wszystkim świetnie komponuje się wizualnie z telefonem. Pięć ekranów głównych możemy zapełnić widżetami alternatywnymi bądź systemowymi. Tych ostatnich nie ma zbyt dużo, choć każda systemowa aplikacja posiada własny widżet. Producent udostępnił w testowanej Xperii takie programy jak odtwarzacz muzyki Walkman (domyślnie niedostępny w niektórych urządzeniach Sony i SE), nawigacja głosowa Wisepilot (niestety online), czytnik kodów QR Neoreader, aplikacja Oszczędzanie Energii, dzięki której mamy większą kontrolę nad baterią. Oprócz standardowych opcji typu wyłączenia zbędnych interfejsów można także ustawić plany czasowe, np. by wyłączyć transmisję danych czy też przyciemnić ekran w godzinach wybranych przez użytkownika – za to rozwiązanie Sony ma ogromnego plusa. Oprócz tego znajdziemy też aplikację PlayNow, program do tworzenia i przywracania kopii zapasowej, oraz Track ID, który można było znaleźć w telefonach z zielonym logo od dłuższego czasu, zanim ludzie usłyszeli o Androidzie.

  

  

System w wersji 4.0 ICS działa wręcz piorunująco szybko i jak na flagowy model przystało – o spowolnieniach, niespodziewanych restartach zarówno podczas buszowania w interfejsie, jak i przy korzystaniu z wymagających aplikacji można zapomnieć. Wszystkie standardowe opcje działają szybko, co nie było takie oczywiste choćby w Neo V gdzie przez czas około 5-7 sekund potrafi się uruchamiać…cyferblat telefonu. Xperia w benchmarkach AnTuTu i Quadrant osiągnęła następujące wyniki: 6394 punkty (AnTuTu) i 2883 punkty w Quadrancie.

To cały czas telefon…

Dzięki wygodnej klawiaturze w standardzie, wzorowanej na tej z iPhone (odmiennej niż w urządzeniach SE) oraz dużemu ekranowi wprowadzanie znaków podczas pisania wiadomości SMS jest czystą przyjemnością. Nie ma w standardzie jednak opcji śledzenia znaków, takiej jak dostępnej w HTC (choć działającej raczej mało precyzyjnie) oraz Swype, który możemy jednak samemu doinstalować. Oprócz tego aktualizacja do Androida 4.0 przyniosła ze sobą funkcję dyktowania wiadomości głosowo – działa to znakomicie i jest niesamowicie wygodne. Pisanie SMSów jest na tym telefonie niesamowicie wygodne, również odpowiedzialne za to oprogramowanie jest lekkie i działa błyskawicznie. Próżno szukać jednak jakichkolwiek statystyk wiadomości wysłanych, odebranych czy też wszystkich – taki urok Androida, w którym jednak zapomniano o tak oczywistej funkcji. Tradycyjnie trzeba więc posiłkować się dodatkami z Google Play.

  

Jakość rozmów jest całkiem dobra. Rozmówcę słychać czysto i dźwięk nie jest płaski, więc nie drażni podczas dłuższej rozmowy. Tylko co z tego, skoro komfort korzystania z połączeń głosowych kompletnie psuje ich głośność. A raczej jej brak. Można praktycznie zapomnieć o rozmawianiu w środkach komunikacji czy też w innym hałaśliwym otoczeniu, ba – nawet rozmowie przez Xperię S w domu daleko do miana komfortowej. Zasięg także pozostawia wiele do życzenia. Porównując całokształt korzystania z połączeń głosowych, Samsung Galaxy SII bije na głowę testowaną Xperię.

Internet

Przeglądarka internetowa zastosowana w Xperii S to ta sama aplikacja, co w każdym telefonie z Androidem. Wydajnemu programowi pomaga jednak duża rozdzielczość ekranu i wydajne podzespoły, co znacząco poprawia komfort serfowania po Internecie zarówno w kwestii widocznego obszaru strony i szybkości. Nawigacja po stronach internetowych odbywa się szybko oraz bezproblemowo i nie ma mowy o jakichkolwiek niespodziewanych restartach, komunikatach o braku dostępnej pamięci czy też „zamrożeniu” przeglądarki. Ilość otwartych okien w przeglądarce ograniczona jest jedynie pamięcią RAM i innymi podzespołami, gdy przeglądanie już nie będzie płynne. Ale wydajności w Xperii zdecydowanie w wypadku codziennych zadań nie brakuje – chyba że w warunkach mocno specyficznych, na przykład odtwarzaniu dwóch plików 720p w portalu YouTube. Nie znam jednak osoby posiadającej zdolność oglądania dwóch filmów jednocześnie, i to gdy jeden z nich jest schowany:-). Transmisja danych może odbywać się za pomocą WiFi w standardach b/g/n lub HSDPA o szybkości 14,4 Mb/s, dopełnionych 5,76-megabitowym HSUPA. Więcej chyba nie trzeba – to jest standardowy zestaw w tej półce i niczego zwykłemu użytkownikowi w tej materii raczej nie zbraknie.

 

Aparat

Xperia S oferuje dobrą, choć nie wyśmienitą jakość zdjęć. Po raz kolejny można zauważyć że wszędzie reklamowana rozdzielczość matrycy – choć w pewnym stopniu zależy od niej jakość zdjęć – nie jest najistotniejszym czynnikiem. 12 megapikseli matrycy sprawia, że zdjęcie jest po prostu większe i można wydrukować je na większym formacie. Zdjęcia są, jak już wcześniej wspomniałem, dobrej jakości. Jednak można im zarzucić parę mankamentów – przede wszystkim lekko wyblakłe kolory na fotografiach. Czasem zdarzy się także tracenie ostrości. Jednak poza tymi niedoskonałościami trudno się do czegoś przyczepić – zazwyczaj zdjęcia są ostre i wyglądają całkiem naturalnie. Doskonale działa tryb makro, dzięki któremu można rejestrować obrazy z odległości już 5 centymetrów – świetny wynik. Autofocus jest bardzo szybki, podobnie jak zapis i nie ma mowy o żadnych opóźnieniach, chociażby uwidaczniający się licznymi ujęciami swoich własnych butów. Niekwestionowaną zaletą jest także rzadko spotykany w standardzie przycisk sprzętowy służący do robienia zdjęć.

Przykładowe zdjęcia wykonane testowanym telefonem:

   

  

  

  

Filmy rejestrowane przez smartfon od Sony są zapisywane w formacie MP4, a ich rozdzielczość wynosi 1920×1080. Obraz jest bardzo szczegółowy i naturalny – filmy kręcone nową Xperią ogląda się z niekłamaną przyjemnością. Z dźwiękiem jest jednak dużo gorzej, jest mało wyrazisty, płaski i nie można rozróżnić w nim detali. Mikrofon kompletnie nie radzi sobie z rejestrowaniem donośnych odgłosów, przez co brzmią one fatalnie.

Muzyka i radio

Odtwarzacz muzyczny jest utrzymany w minimalistycznej tonacji. Opcji nie jest jednak „minimalna” ilość – urządzenie wyświetla okładki, a także ma możliwość pobrania ich na bieżąco z Internetu. Wiele funkcjonalności jest wręcz unikatowych. Opcja SensMe dobiera utwory z posiadanych zbiorów pod względem… nastroju użytkownika. Z poziomu aktualnie odtwarzanego utworu można pobrać dodatkowe informacje na jego temat – tekst utworu, wideoklipy czy też informacje o wykonawcach. Kto coś takiego oferuje w standardzie? Za takie bogactwo opcji producentowi należy się ogromny ukłon. Oprócz tego do użytku oddano bardziej standardowe funkcje, takie jak korektor z ustawieniami predefiniowanymi bądź ustalanymi za pomocą suwaków częstotliwości pod siebie.

  

Jakość muzyki oferowaną przez testowaną Xperię mogę określić jako bardzo, ale to bardzo dobrą, zdecydowanie godną urządzenia z najwyższej półki. Słuchanie z tego telefonu muzyki daje dużo radości, a dźwięk jest bardzo szczegółowy, nasycony, ale też zbalansowany częstotliwościowo, o co w różnych smartfonach jest ciężko – zazwyczaj mam do czynienia z urządzeniami nadmiernie zbasowanymi. Dodatkowo wyjście obdarzone jest całkiem sporą mocą – nie jest to bardzo głośny HTC Radar, ale i tu nie ma na co narzekać. Lekkie słuchawki nauszne z segmentu portable są „napędzane” bez problemu, o dokanałowych już nie wspominając. Na głośniku jest co najwyżej przeciętnie, jednak bez skrajności w którąś ze stron.

  

Aplikacja radia jest atrakcyjna wizualnie oraz obsługuje RDS. Okno główne przedstawia stylizowany pasek wyświetlający częstotliwość, a także cyfrową informację o niej. Możemy z poziomu okna głównego szybko przełączać się między zapisanymi stacjami radiowymi, a także nastroić radio. Nie zabrakło także opcji dodania stacji do ulubionych. Jakość dźwięku jest także bardzo dobra, a czułość modułu radiowego wręcz rewelacyjna – wiele telefonów o takiej mogłyby jedynie pomarzyć.

Oferta w Plusie

Plus oferuje telefon Sony Xperia S m.in. w ofercie Bez Limitu – Najlepsze smartfony w najlepszych cenach

Bez limitu w Plusie to:

  • nielimitowane połączenia do wszystkich sieci komórkowych w Polsce,
  • bez ograniczenia SMS-y i MMS-y,
  • preferencyjne warunki połączenia do sieci stacjonarnych (trzy miesiące bezpłatnie, później w opłacie ryczałtowej),
  • duże pakiety dostępu do internetu,
  • szeroki wybór najnowocześniejszych smartfonów w konkurencyjnej cenie.

Szczegóły ofert możecie znaleźć na stronach Plusa – plus.pl

Bateria

Wewnątrz Xperii S zamontowano baterię o pojemności 1750 mAh – dla tej półki to standardowa wartość. Konkurencyjne modele od Samsunga czy HTC są wyposażone także w baterie o podobnej pojemności, od 1600 do 1800 mAh. Nie jest to jakaś nagła rewolucja w pojemności baterii, co nie napawa optymizmem. Xperia radzi sobie pod tym względem przeciętnie, oferując standardową dobę dosyć intensywnej pracy. Nie ma mowy o wypadkach, gdy Xperia S nagle nam „padnie” w środku dnia, ale już domaganie się prądu co wieczór to sytuacja już standardowa, zwłaszcza w wypadku częstego użytkowania. Używając telefonu rzadziej, osiągalne są dwie pełne doby – z naciskiem jednak na rzadko osiągalne. Bateria jest ciut lepsza niż w Samsungu Galaxy SII, jednak i on był pod tym względem raczej przeciętny.

Podsumowanie

Są na rynku telefony, które są na ogół dobrymi urządzeniami, jednak stale w użytkowaniu przeszkadzają pewne wady, nawet drobne. Inne modele z kolei nie są najlepsze i odstają od konkurencji, ale mają w sobie „to coś”, co sprawia, że się ich przyjemnie na co dzień. Xperia S należy do tej drugiej grupy. Nie jest to smartfon bez wad, ba, niektóre z nich są nawet poważne i nie powinny się w takiej klasy telefonie zdarzać. Wykonanie pozostawia wiele do życzenia, a dotykowe przyciski notorycznie sprawiają problemy. Jednak gdy tego telefonu zacznie się po prostu używać… wszystkie ciemne strony przestają mieć znaczenie. Komunikacja, multimedia, Internet… z wszystkich tych funkcji chce się korzystać (no może poza zbyt cichymi rozmowami). Dobremu oprogramowaniu oraz naszej wyobraźni skrzydeł dodaje 4,3 cala ekranu. I to jakiego ekranu – choć to niby „przestarzały” LCD, to jakość zdecydowanie stoi na wysokim poziomie. A wszystko to w jakże atrakcyjnym opakowaniu.

Jednak za tak dobry telefon trzeba trochę zapłacić. Kupując najnowszy smartfon od Sony, możemy pożegnać się z sumą około 1350-1400 zł, jeśli kupujemy nowy, niebrandowany egzemplarz w wolnej sprzedaży. Nie jest to bardzo dużo, ale… dopłacając zaledwie 50 zł, a przy odrobinie szczęścia płacąc tyle samo co za XPERIĘ, możemy dostać także nowego Samsunga Galaxy SII, który jest całościowo bardziej dopracowanym telefonem i trudno u niego doszukać się większych wad. Jeśli mamy możliwość wziąć produkt Samsunga w podobnej cenie, nie ma się co zastanawiać. Jednakże w wypadku braku takiej możliwości Xperia S także jest bardzo dobrym wyjściem.

Zalety:

  • świetna wydajność
  • wysokiej jakości ekran
  • bardzo dobra jakość dźwięku oraz świetna czułość modułu radia FM
  • wygodna klawiatura ekranowa
  • bardzo wydajna przeglądarka, dopełniona kompletem standardów transmisji bezprzewodowej
  • atrakcyjny design
  • intuicyjna nakładka producenta
  • bardzo dobrej jakości zdjęcia
  • sprzętowy spust migawki aparatu

Wady:

  • przeciętna jakość wykonania
  • sprawiające problemy dotykowe przyciski
  • bardzo niska głośność rozmów
  • przeciętny zasięg
  • przeciętny czas pracy na baterii

Ocena poszczególnych elementów (oceny w skali szkolnej 1-6):

  • Jakość wykonania obudowy: 3+
  • Intuicyjność i wygoda obsługi: 4
  • Stabilność i szybkość interfejsu: 5+
  • Wiadomości: 6
  • Jakość połączeń: 3
  • Czas pracy baterii: 4+
  • Aparat: 6
  • Odtwarzacz muzyki: 6
  • Wyświetlacz: 5
  • Internet: 5+
  • Stosunek ceny do jakości: 4+
Średnia: 4,86 (bardzo dobry)

Autor: Jakub Stypułkowski, telefon testował Piotr Kowalik.

Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.

No comments yet.

Leave Your Reply