Nasz test – Sony Xperia Z2 Tablet

Mam zupełnie odmienne od większości poczucie piękna i estetyki, choć lubię rzeczy ładnie zaprojektowanie. Dlatego np. podobają mi się ThinkPady od Lenovo, niegdyś od IBM, czy też zaprezentowany niedawno BlackBerry Passport. Takiego wrażenia nie zrobiła na mnie Xperia Z2 Tablet. No jest ładna, ale nic poza tym. Bez większego szału. Być może i najładniejsza z urządzeń w swojej klasie, ale… nie zakochałem się. Ale wygląd to nie wszystko – zwłaszcza w wypadku elektroniki. A wewnątrz jest już zdecydowanie ciekawiej, co przedstawię w mojej recenzji. Zapraszam do zapoznania się ze szczegółami 🙂 .





Jeszcze króciutkie słowo o akcesoriach. Ładowarka dwuczęściowa o wydajności prądowej 1,5 A, kabel długości około metra. Ładuje tablet w około 4 godziny – 0,5 ampera więcej na wyjściu skróciłoby ładowanie o godzinę. A to już jest różnica. Rynkowy standard, niestety.

Idzie się zakochać…

…niekoniecznie we wzornictwie. Choć fakt – jest eleganckie, w stylu, który Sony kontynuuje już od dłuższego czasu. Minimalizm i połączenie solidnej plastikowej bryły i metalu z pewnością spodoba się wielu osobom. Mi się nie spodobało. Mało tu jakichś wyróżników, detali, które by sprawiły, że uznałbym go z pełnym przekonaniem za najładniejszy tablet na rynku. Jak na przykład w wypadku iPhone’a 5S i kratki na dole. Tak, wiem – jestem inny.

2

Zakochać się można z kolei w czym innym. Wymiary i waga to jest strzał w, nomen omen, dziesiątkę. Siedmiocalowe tablety to za mało – może poręczne, ale nawet w podróży (niezależnie w jaki sposób) czuć, że przydałoby się więcej powierzchni pod palcami. Z2 jest mała, jak na dziesiątkę. Takie mam wrażenie, choć wymiary poza grubością są podobne. Nie wiem, jak to zrobili. Można by tam było wsadzić 13-calowy ekran i nie powodowałoby to żadnego dyskomfortu.
Duża w tym jednak sprawa masy. 439 gramów na papierze nie mówi nic. W ręku jednak mówi bardzo wiele. Przy innych 10-calowych tabletach zdarzało mi się parę zmienić pozycję podczas czytania, bo urządzenie zaczynało ciążyć. Tutaj, niezależnie jakbym nie chwytał tabletu, takiego uczucia nie miałem. Teraz mam Taba Pro 10.1 (również go opiszę). Waży całe 30 gramów więcej od Xperii, ale masę w rękach już czuję. Again – nie wiem, jak to się Sony udało, sza-cu-nek.
Tablet ma 6,4 mm. Sytuacja taka sama jak z masą. Cyferki nie mówią nic, ale wrażenia i owszem. To jeden z najcieńszych tabletów na rynku i przez to sprawia wrażenie aż nazbyt delikatnego. Choć z drugiej strony nie wiem, po co ktoś miałby testować jego odporność na naprężenia 😉 .

4

Jednak lokalizacja pewnych elementów pozostawia nieco do życzenia. Dwóch elementów. Pierwszy to głośniki. Umieszczone z przodu tabletu i przesunięte w kierunku dolnych rogów. Efekt? Zasłaniamy wyloty głośników podczas trzymania tabletu w naturalnej pozycji “logo Sony na górze, tak jak inżynier go stworzył”. Druga sprawa – mikrofon. Znów wracamy do naturalnej pozycji. W takiej mikrofon powinien być na dole. A gdzie jest? Na górze. O czym często zapominałem przy rozmowach telefonicznych.

Jakość wykonania jest bardzo dobra. Nie idealna, ale zdecydowanie pasuje do segmentu cenowego, z jakiego pochodzi. Wykorzystane materiały są wysokiej klasy: odporne na zarysowania szkło, pokryty matowym (lekko gumowanym? porowatym?) tworzywem tył, oraz solidne przyciski (niezbyt wystające ponad obudowę, ale zaskakująco dobrze wyczuwalne na ślepo) i zaślepki. Co do tych ostatnich – muszą być solidne w wodoodpornym tablecie. I to się udało. Nic nie skrzypi, konstrukcja jest sztywna, choć delikatna z racji swojej smukłości. No i ten tył – nie ślizga się w rękach, ale widać na nim ślady użytkowania. Uspokajam jednak – powstające dopiero przy rzucaniu tabletu gdzie popadnie. To nie delikatny glamour-swag lakier z Galaxy S4. Ale żaden sprzęt nie ma u mnie lekko 😉 .

Ekran

Full HD? Panie, do lamusa z tym. Oczy się męczą.

Gdzie tam. Akurat największe wady ekranu wcale nie dotyczą rozdzielczości. Nie dostrzegłem ziarnistości czcionek, bijącej w oczy pikselozy, a usilne dopatrywanie się poszarpanych brzegów z odległości 4-5 centymetrów zostawmy hejterom. Tabletu po prostu się używa.

A w pomieszczeniach używa się ekranu z niekłamaną przyjemnością. Matryca IPS robi swoje i dostajemy naprawdę bardzo dobry wyświetlacz. Naturalność kolorów, ale jednocześnie całkiem spory kontrast – lubię to. Choć i tak wolę przecukierkowane AMOLEDy. Jednak i tak kąty widzenia są spore, a reakcja na dotyk bez zastrzeżeń. To niewątpliwie jeden z najlepszych ekranów na rynku. Może inaczej – na rynku pod dachem 😉 .

3

Bo gdy już jakiejś osłony przed słońcem nie ma, to nic z wymienionych wyżej zalet nie widać. W sumie to w ogóle mało co widać. Spore odblaski i niewystarczająca jasność sprawiają, że mrużenie oczu zdarza się nader często. Myślałem, że czasy szukania cienia podczas korzystania z tabletów na zewnątrz minęły. Zwłaszcza w wypadku tych high-endowych. Nieładnie. Takie drogie urządzenie, a nie oferuje wystarczającej widoczności w słońcu. Spory minus dla Sony.

Wydajność, interfejs i telekomunikacja przy okazji

Podzespoły niewątpliwie są z najwyższej półki. Snapdragon 800, jeden z najwydajniejszych chipsetów na rynku, 3 GB RAMu… Wszystko powinno śmigać bez zająknięcia. I zazwyczaj tak jest. Interfejs, aplikacje systemowe czy też gry, również te bardziej zaawansowane – no po prostu cudo. Szybko, bez żadnych restartów, no po prostu ideał. Z drugiej jednak strony high-endowe wnętrzności potrafiły mielić zbyt długo najzwyczajniejsze w świecie żądanie wylogowania z Instagrama czy Facebooka. Fakt, że część winy leży po stronie serwerów, ale jednak czekałem zbyt długo jak na taki sprzęt.

6

Interfejs to z kolei majstersztyk. Tradycyjnie jest pewien odsetek śmieci, ale występuje on u każdego producenta. A tutaj jest on mniejszy, niż na przykład u Samsunga. Nakładka jest bardzo atrakcyjna graficznie, wyjątkowo lekka (prawda, panie TouchWiz?) i do tego oferuje całkiem przydatne w tablecie funkcje. Na przykład możliwość odpalenia pływających okienek kalendarza, kalkulatora czy przeglądarki internetowej. Całość utrzymana jest w jednolitym stylu. Nie mówiąc już o sporej ilości ładnych i konfigurowalnych widżetów.

Tabletu da się też oczywiście używać do typowo telefonicznych czynności – wykonywania połączeń i wysyłania SMSów. Co do tych drugich nie mam większych zastrzeżeń – bardzo wygodna klawiatura z dopracowanym słownikiem (czego o Tabie Pro 10.1 powiedzieć nie mogę…) i przejrzysty interfejs powodują, że pisanie SMSów należy zaliczyć do przyjemności. Z połączeniami jest nieco inaczej. Od strony programistycznej aplikacji nie mogę nic zarzucić. Tylko że… we znaki daje się dziwna lokalizacja mikrofonu. Zazwyczaj tablet się trzyma w naturalnej pozycji – odwrócone logo SONY wywołuje odruch przekręcenia urządzenia o 180 stopni. Jednak mikrofon znajduje się na górze – zawsze o tym zapominałem, jednak rozmówcy skarżący się na to, że mnie słabo słychać, wyprowadzali mnie z błędu. Z kolei odbiorców zawsze słyszałem dobrze i tu się należy producentowi spory plus. Głos z uwypukleniem wysokich tonów brzmi wyraźnie i całkiem przyjemnie w odbiorze…

8

Multimedia i internety

…czego nie można raczej powiedzieć o muzyce. Od tego chciałbym rozpocząć opis obsługi multimediów w Z2 Tablet, bo to trzeba powiedzieć sobie na wstępie: głośniki są może całkiem głośne, ale ich jakość pozostawia sporo do życzenia. W wypadku połączeń jest zaletą, bo głos jest zrozumiały i wyraźny, jednak przy odtwarzaniu utworów przy najwyższej głośności słychać piski, szumy i przesterowany dźwięk. Naprawdę najwyższy poziom głośności jest dla masochistów, ale 60-70 procent skali okazywało się całkiem dobrym kompromisem między głośnością a jakością. Nie-wodoodporne sprzęty potrafią mieć gorsze głośniki.

Po podłączeniu słuchawek sytuacja się zmieniła. Zastrzeżenia mam jedynie co do głośności – przydało by się 2-3 dodatkowe stopnie na skali. Za to jakość… Każdy sprzęt gra nieco inaczej i w wypadku każdego da się wyróżnić pewne indywidualne cechy. Na Creative Aurvana Live!/Aiwa Shellz, ale nawet na tanich słuchawkach Panasonic HJE-120 słychać jedno: absolutną równowagę między wszystkimi pasmami. Nic się nie zasłania, a akcenty są uwypuklone. To sprzęt z kategorii: “posłuchasz kilkanaście minut i wiesz, że nie będziesz chciał się z nim rozstawać”. Niezależnie od rodzaju muzyki brzmi świetnie. Ląduje w moim prywatnym TOP 3.

11

Całkiem nieźle prezentują się również zdjęcia z aparatu fotograficznego. Maksymalnie 8-megapikselowe ujęcia prezentują się na każdym ekranie dobrze, choć do ideału nieco brakuje. Na pewno warto pochwalić automatyczny dobór pomiaru światła, naprawdę dobre odwzorowanie kolorów (bez wyblakłości czy wirtualnych filtrów barwnych) i niezłą ostrość. W kiepskich warunkach oświetleniowych również nie jest najgorzej – zdjęcie z kotełem zostało wykonane w okolicach godziny 2:00 przy dosyć słabym sztucznym świetle. I z typowo pragmatycznego punktu widzenia – autofocus. Celny i naprawdę szybki, co mi się naprawdę spodobało. Gorzej jest jednak z ilością szczegołów – odszumianie usuwa mniej widoczne niuanse, ale i bez tego widać, że w tej kategorii Z2 Tablet nie jest mocnym zawodnikiem.

1 2 3

4 5 6

7 8 9

Z kolei nagrania wideo zaskoczyły mnie zdecydowanie bardziej pozytywnie. Tutaj Z2 Tablet sprawdza się więcej niż dobrze. W przeciwieństwie do statycznych obrazów, widać więcej szczegółów, a kompresja nagrań nie jest agresywna. Wzorcowa płynność, równie dobre jak w wypadku zdjęć kolory i obraz bez przeostrzeń dopełniane są przez wysokiej klasy, jak na tabletowe standardy, dźwięk.

Równie dobrze prezentuje się obsługa odtwarzanych filmów. Jeśli nie mamy do czynienia z egzotycznym formatem kodowania dźwięku (raczej rzadkość), to jesteśmy “skazani” na oglądanie filmów bez gubienia klatek i w idealnej płynności. Z nieidealną czernią, ale jeśli nie oglądamy filmów nocą, to nie przeszkadza to tak bardzo. Żaden IPS nie wypada w tej kategorii specjalnie lepiej.

Z2 Tablet nie daje mi zbyt dużego pola manewru przy opisie działania Internetu. Jedyna aplikacja służąca do przeglądania zasobów globalnej sieci – Chrome – oferuje raczej standardowe opcje (w przeciwieństwie do systemowej przeglądarki, ale i tak mało kto używał negatywu czy zwiększenia kontrastu). Działanie? Dostarcza “emocji” takich samych, jak oglądanie Tima Duncana. Cały czas to samo: na bardzo wysokim poziomie, bez negatywnych niespodzianek. Bez żadnych restartów czy innych problemów ze stabilnością.

1

Bateria

6000 mAh. Spotkałem się z opiniami, że to za mało. Rozdzielając to na dwie części: przy ładowaniu aż za dużo, bo tablet ładuje się od zera do pełna standardową ładowarką w około 4 godziny. Po prostu trzeba kupić szybszą ładowarkę…

10

Z kolei przy użytkowaniu taka pojemność wystarcza w zupełności. Zużycie energii nie jest zbyt duże, dzięki czemu nie będziemy musieli tego samego wieczora szukać gniazdka. Chyba że korzystamy naprawdę intensywnie z tabletu przy ciągłej transmisji danych z użyciem LTE. Wtedy jest to możliwe. Po przełączeniu się na tryb mieszany (WiFi/LTE/HSPA) i nieco mniej intensywnym wykorzystywaniu urządzenia do przeglądania internetu, odtwarzania muzyki przez głośniki jak najbardziej realne są czasy w okolicach 2-3 dób. Bez trybu STAMINA oczywiście. Jest bardzo dobrze, choć trafiały się już lepsze wyniki.

Wodoodporność – mówię jak jest

Sporą uwagę sam producent przykłada do wodoodporności tabletu. Jak z nią jest? Wiadomo, że trzeba na początku domknąć zaślepki, upewnić się, czy wszystko ściśle przylega i dopiero można topić Xperię. Norma IP55/58 oznacza w tym wypadku oprócz pyłoodporności odporność na strumień wody z dowolnego kierunku i zanurzenie do głębokości 1 metra.

Sprawdziłem to w różnych lokalizacjach i na różnych głębokościach. Wszystko działa i po wytarciu ekranu z wody (pod nią panel dotykowy nie działa z racji swojej konstrukcji i tego, że woda przewodzi prąd) tablet jak najbardziej nadaje się do dalszej pracy. Tak więc – działa i ma się świetnie. A czy to przydatne, to już inna sprawa. I tak elektronikę trzyma się z dala od wody. Więc poza odtwarzaniem muzyki pod prysznicem czy w wannie nie widzę zastosowania tej funkcji.

9

Czy warto?

Szukałem, szukałem i jakoś nie mogłem znaleźć dużo takich naprawdę poważnych, nieczepialskich wad. Do zarzucenia produktowi Sony mam trzy rzeczy. No dobra, trzy i pół. Z czego takich, które naprawdę mogą poddać w sporą wątpliwość zakup tego sprzętu, jest przerażająca ilość. Jedna. Ale za to bardzo poważna.

Te trzy i pół to kolejno: przeciętna, żeby nie powiedzieć słaba, czytelność ekranu w ostrym słońcu. Za tę cenę naprawdę można oczekiwać więcej. Szczególnie jeśli chodzi o tablet, który jest reklamowany jako taki, który można zabrać z racji małych wymiarów wszędzie i jest chyba najbardziej mobilną dziesiątką na rynku. Druga to aparat. Jest całkiem niezły, zwłaszcza jak na tablet, ale pewne mankamenty widać. Oczekiwałem więcej, ale nie jest też tak, że wstydziłbym się pokazać komuś efekty. Trzecia to niefortunna lokalizacja głośników, ale to nie utrudnia życia tak bardzo. Połową jest szybkość działania. Zewnętrzne aplikacje mogłyby pewne operacje wykonywać szybciej. Zwłaszcza, że to jest Snapdragon 800, high-endowa jednostka, która niekiedy zbyt długo mieli żądania związane z Facebookiem lub Instagramem.

5

Najpoważniejszą jest cena. Piszę te słowa i zaglądam na Allegro. To wciąż okolice 2000 złotych za wersję z WiFi; jeden z najdroższych tabletów na rynku, nie licząc modeli od Samsunga z serii Tab S – ale one pojawiły się naprawdę niedawno. Taniej można dostać produkty Samsunga, które wcale nie są tak źle wykonane: Taba Pro 10.1 lub Note’a 10.1 2014. Oczywiście różnią się paroma istotnymi szczegółami, ale to produkty z podobnego segmentu, które można dostać dużo taniej.

TL;DR: Jeśli dostaniesz sprzęt tanio w abonamencie u swojego operatora Nie dostaniesz, nigdzie nie jest dostępny. A szkoda, bo tak problem ceny w jakimś stopniu by zniknął.
To jest sprzęt praktycznie kompletny, bez dyskwalifikujących, poza ceną, wad. No i jest inny. To jeden z niewielu nie-iPad’ów, których wygląd potwierdza, że należą do klasy premium. I jest wodoodporny – według mnie żadna to wielka przewaga, ale zawsze.

Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że polecam go z czystym sumieniem. Mając do wyboru tańsze propozycje z tej samej półki, poważnie bym się zastanowił. Nie nad sensem kupowania Z2 Tablet jako urządzenia (w tej materii jest bardzo dobrze), ale nad tym, co oferuje konkurencja w niższej cenie.

Chyba, że zakochasz się w wyglądzie. W takim razie nie kupisz nic lepszego. A już na pewno ładniejszego.

Zalety:

  • bardzo kompaktowe wymiary, wysoka ergonomia
  • atrakcyjne wzornictwo
  • bardzo dobra jakość dźwięku na słuchawkach
  • zadowalająca jakość zdjęć i filmów; celny i szybki autofocus
  • niemalże perfekcyjna wydajność
  • wodoodporność
  • bardzo wysoka jakość wykonania i materiałów
  • szybki i funkcjonalny interfejs
  • bezproblemowa obsługa filmów
  • dobrej jakości ekran

Wady:

  • przeciętna jakość głośników
  • nie do końca udana lokalizacja mikrofonu i głośników
  • mało korzystny stosunek jakości do ceny
  • delikatna konstrukcja
  • niezadowalająca czytelność ekranu w słońcu





Komentarze

Written by: Kuba Stypułkowski

Na niczym się nie zna, a zawsze ma najwięcej do powiedzenia - na każdy temat. Lubi Windows Phone i phablety, również te androidowe. Nie rozstaje się ze słuchawkami (jeśli znów ich nie zniszczył), klawiaturą i piłką do koszykówki. Ceni dobrą jakość dźwięku. Przyszły teksańczyk. W internetach pod nickiem @stypulkovski.